Archiwum dla Czerwiec 2009

30
cze
09

Zmiany, zmiany!

Zmiany zawsze bolą, ale czasem po prostu trzeba – poprzedni layout bloga był bardzo przystępny, niestety, nie posiadał paska bocznego co było skrajnie irytujące. Wszelkie miłe dodatki jak dostęp do chmury tagów, kategorii czy archiwum leżały odłogiem na samym dnie bloga, pewnikiem nie widziane przez ludzkie oko. A że chmurka urosła, kategorii jest wiele a i dostęp do archiwum do użyteczne narzędzia, musiałem zmienić layout na taki, który te opcje umiejscawia w odpowiedni sposób. Oczywiście, to tylko wymówka dla prawdziwego powodu, jakim jest założenie konta na Twitterze i próba ćwierkania o każdym pojedynku, bitwie i grze jaką rozegram w pełen zakres systemów, jakimi się bawię – i obiecuje, bez ściemy, żadnego wymyślania by zapchać Twittera! Realna walka, realny SMS, prawdziwe ćwierknięcie! Może to i słaba wymówka, ale taka pozostanie, więc się przyzwyczajcie drodzy czytelnicy ;)

Z innych opowieści, internet to rzecz piękna – a Twitter to dopiero początek przechodzenia w prawdziwy Web 2.0. Znacie Ustream? Serwis, w którym za friko można streamować online dźwięk/obraz? Oczywiście znalazło się miejsce dla Warhammera 40k,w postaci świetnego radia poświęconego w całości temu systemowi – co sobotę świeżutkie słuchowisko. Po angielsku co prawda, ale co to za problem?  Raporty z bitew, duskusje, porady i taktyki. Gorąco polecam chociaż raz wypróbować, bo Radio 40K rządzi.

Jakby tego było mało, pewna grupa skrajnych aktywistów uruchomiła serwis Beast of War, który jest ciekawym połączeniem listy mailingowej z nagraniami – zapisując się do subskrypcji zaznaczamy jakie tematy nas interesuja, a panowie z bestii wojny z radością  posyłać nam będą swoje wymysły, głównie pod postacią filmików poświęconych danej tematyce. Aktualnie rządzą oni przede wszystkich w tutorialach z kategorii “Jak poskładać dany model”, w tym pojazdy do apokalipsy oraz – co dla mnie najfajniesze – najnowsze tereny z dodatku Planetstrike! Doskonała produkcja, dobre tematy, profesjonalne podejście. Nic, tylko czekać na więcej towaru z pod znaku Bestii!

29
cze
09

Infinity Tactica: Hac Tao

_2Nakręcamy I n f i n i t y, taka moja decyzja! Warhammer jest fajny i w ogóle cacy, ale do jasnej cholery, nie czyńmy z niego sztucznego monopolisty, kiedy dookoła jest masa dobrych albo wręcz bardzo dobrych systemów. Naturalnie trafiają się niewypały, jak AT-34 które zrujnowało Rackham i doprowadziło do wykupienia firmy przez Fantasy Flight Games. Ale trafiają się perełki, a za taką uważam właśnie Infinity – fantastyczna mechanika, ładne modele, interesujący świat i klimacik a la Ghost in the Shell. Ta kombinacja do mnie przemawia. No, ale dość tego przydługawego wstępu, czas na konkretną treść. W ostatnim Infinity Tactica pokazywałem ciężką piechotę Kombinatu pod postacią śmiercionośnego Charontyda. Dzisiaj zaś uraczę was Hac Tao, wyjątkowo paskudnym wojakiem armii Yu Jing.

Hac Tao to świetnie wyszkolony, wyzbyty strachu wojownik który radośnie poświęci swoje życie dla kraju. Nie ma co jednak marnować takiego poświęcenia. Hac Tao nie oznacza nic innego jak Czarna Magia – a jest to referencja do ich najnowszego, cudownego pancerza wspomaganego gwarantującego  im kamuflaż termo optyczny i całkowitą niewidzialność – zarówno dla oczu, jak i dla urządzeń namierzających. Pozostając w ukryciu przez wiele godzin Hac Tao może w dowolnym  momencie uderzyć z zaskoczenia z ogromną mocą, a jego ciężki pancerz uchroni go przed wrogim kontratakiem. I tak oto mnisi napierają na wroga czyniąc spustoszenie w jego szeregach, tygrysy spadają z nieba a Hac Tao siedzi sobie spokojnie czekając na Swój Złoty Moment.

Hac Tao nie posiada praktycznie żadnych umiejętności specjalnych za wyjątkiem kamuflażu termo optycznego gwarantującego mu dużą odporność na niespecjalistyczny wrogi ostrzał jak i dającemu możliwość tajnego wystawienia – co jest wyjątkowo mocarną możliwością zwracają uwagę na to, iż Hac Tao może być wyposażony w rakietnicę! Rakietnica wyskakująca znienacka na naszego TAG’a, na która nie mamy reakcji to wyjątkowo zabójcza rzecz i największy plus tej jednostki – czysta, mordercza siła ognia pojawiająca się znienacka na polu bitwy naprawdę może przeważysz szalę zwycięstwa, o ile zostanie poprawnie użyta. Dodatkowo, jakby tego było mało, Hac Tao wyposażony jest w Shock Close Combat Weapon, a w standardzie ma Multi Rifle – daje mu to szerokie spektrum możliwości. Możemy poprowadzić go do starcia bezpośredniego i skorzystać z jego niesamowitej wytrzymałości, rozdając przy tym śmiertelne ciosy, możemy też pozostać mobilnym i wspomagać drużynę ostrzałem różnymi pociskami, zależnie od wymogów sytuacji.

Hac Tao jest genialnym i diabelnie wrednym wyborem na dowódcę grupy uderzeniowej (tzn. Lieutenanta), gdyż jest twardy. 2 rany, 5 pancerza, niezłe BTS oraz -6 do bycia trafionym zapewnia mu ogromną przeżywalność. Podobnie jak u Charontyda, jego spory koszt jest wadą i zaletą – żeby przycisnąć Yu Jinga na tyle, by wystąpiła sytuacja 60% strat, trzeba konieczne rozwalić Hac Tao. A że jest twardy, przy sprytnym kierowaniu i omijaniu większych niebezpieczeństw jesteśmy w stanie długo utrzymać go przy życiu.

Podsumujmy pana Czarną magię!

  • Ukryta w termooptycznym kamuflażu rakietnia to czyste zło. TAG’i wroga nie są nigdzie bezpieczne. Prawdę powiedziawszy, przy BS równym 14, nic nie jest bezpieczne. Jedynie jednostki z Multi Spectral Visor stanowią dla Hac Tao zagrożenie, a i tak tylko pod warunkiem posiadania mocnej broni.
  • Hac Tao jest dobrym wyborem w roli dowódcy – jest twardy i sam dobrze walczy.
27
cze
09

Kwestia fluffu…

_1

fluff
[flʌf] kłaczki, meszek; napuszać, wzburzać, (pot.) skopsać, schrzanić

Tak brzmi dokładne tłumaczenie tego słowa. Wszyscy miłośnicy gier wojennych wiedzą jednak, iż definicja ta jest poprawna tylko dla danej wartości poprawności. Fluff to nic innego jak tło wybranej armii – to magiczne coś, co nie bierze udziału w grze, nie wpływa na mechanikę i jest rodzajem świątecznej ozdoby. To coś, co przyciąga uwagę i w wielu wypadkach jest decydującym czynnikiem wyboru Tej a nie Innej armii. To są właśnie te kłaczki, ta delikatna, kosmkowa osnówka dookoła list, statystyk i ekwipunku, którym będziemy pomykać na polu bitwy. Pytanie brzmi, czy jest to dla was ważny element gry?

Ujmę to inaczej. Który opis bardziej wam odpowiada. “Rzuciłem tę szóstke, i trafiłem go z bolca, a on nie zdał sejva na jedynce, niezły pech, i mu zwaliłem tego termosa, hah!”.  Czy może “I wtedy brat Pullo pociągnął za spust swego uświęconego boltera, a jego rakietowy pocisk kierowany słusznym gniewem Imperatora przebił pancerz Heretyka, ekplodując w jego wnętrzu i kończąć jego godny pogardy żywot!”. Oba opisy są skrajnym przedstawieniem tej samej sytuacji: z punktu widzenia czystej mechaniki oraz z punktu widzenia czystego “klimatu” czyli tego naszego mistycznego Fluffu.

Do czego zmierzam?  A no do puenty w  formie pytania – czy “fabularyzujecie” swoje rozgrywki? Czy wasza armia ma za sobą tło? Czy kiedy szturchacie swojego plastikowego wojaka, to w waszych mózgach rozgrywa się bitwa i aktualne wydarzenia? Czy czujecie, że wasz oddział z trudem przebija się pod zaporowym ogniem wroga, a sierżant klnie pod nosem i wydaje rozkazy?

Grałem z graczami o dwóch zupełnie skrajnych postawach w tej kwestii. Dla Numeru 1, postawa fabularyzowana była nie tyle  błędna, ile po prostu głupia. Kiedy rzucało się jakiś tekst, jakąkolwiek fabularną wstawkę, nawet coś tak prostego jak “For the Emperor!” przy szarży marines’ami, to ten gość patrzył na ciebie jak na jakieś głupawe dziecko. Sam nigdy czegoś takiego nie robił, a jego komentarz w czasie grania był tak suchy i “mechaniczny”, jakbym grał w szachy, a nie w grę wojenną o bogatym świecie i rozbudowanej historii. Jak sami widzicie, nie odnoszę się to takich najlepiej, samemu będąc hardkorowym klimaciarzem. Gry wojenne mają w sobie takie jedno ważne słowo, a mianowicie gry. Są grami, rozrywką, przy której mam pękać z radości. Bo co to za rozrywka, kiedy nie czuję entuzjazmu i relaksu podczas jej uprawiania? Matematyczne podejście do gier wojennych zabija samą ideę takiej zabawy -równie dobrze zamiast modelami można by używać zasad poprzez użycie kartoników oznaczonych numerem i literą jak w Bitwie Morskiej. Dlatego też dużo bliżej mi do gracza Numer 2, totalnego klimaciarza który narracyjnie prowadzi swój pojedynek, opisując akcje swych oddziałów – czy istnieje coś lepszego niż solidny okrzyk “Waaagh!” przy używaniu tej zdolności u Orków? Takie płynące z samego dna trzewi bojowe wycie jest, jak to mówią na the-waaagh.com, right’n'proppa! Okrzyki “For the Emperor!”, “Let’s get luggin!” czy “Death to the False Emperor!” jak dla mnie są chlebem i masełkiem tego hobby! Czyż nie rozpiera was duma, kiedy wasz wielki mek z Shokk Attack Gunem zabija w walce wręcz ostatniego terminatora chaosu? Czyż nie chce się wtedy powiedzieć, iż trzasnął go swym wielkim odkurzaczem i rzekł “Ye disturbin’ me ya zogger! *plank!*”. Heroiczna szarża wściekłego herszta na dowódcę Tau, który przetrwał atak 20 chłopaków i burszuja z energopazurem z tekstem “Ja wam pokaże chopaki, jak się miażdzy te rybo głowiaste kosmity!” po czym w istocie rozrywa go na strzępy. To jest to, to jest czysta rozkosz! A czy zwycięstwo twego oddziału nie jest tym większe, im bardziej czujesz ten oddział? Kiedy “te plastikowe, no, marynaty, ej?” coś zniszczą to tak nie brzmi za bardzo szlachetnie… ale kiedy oddział Verita Prima pod światłym przywódctwem brata sierżanta Tytusa Strabo w morderczym ostrzale z bolterów rozniesie zielonoskórych na krawe kawałki, czyż nie cieszycie się z tej drobnej wiktorii i nie udziela się wam ich chwała?

Dlatego apleuję do graczy: nie lękajcie się fabuaryzmów i nazywania swych wojaków z plastiku. Nie bójcie się komentarza odnośnie aktualnych wydarzeń dziejących się na polu bitwy. Niech to będzie prawdziwa bitwa! A nie pojedynek matematyki i rzutów kostek.




Ćwierkanie!

  • Czemu nie było wczoraj wpisu? Bo pracuję nad czymś ekstra fajnym ;) No, i na weekend wyjezdzam do rodziny! 2 years ago
  • @nudge0nudge Only six tweets so far? Come on! You Can Do Better! I have faith In You! xD 2 years ago
  • Przeprowadzka zakończona spektakularnym sukcesem! Tesco 24h około trzysta kroków od wyjścia? Rozkosz! 2 years ago

 

Czerwiec 2009
P W Ś C P S N
« maj   lip »
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
2930  

Staty:

  • 57,907 Wejścia

SocialVibe



Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.