24
Maj
09

Szybcy i bardzo, bardzo wściekli!

000A teraz wpis z kategorii „Kołacze mi się po głowie” w stylu prowansalskim z lekką nutką wczesnego neobolizmu. Widzicie, kiedy tak sobie buszuje po dzikich i niezbadanych zakątkach sieci, kiedy tak wczytuję się we wszystkie te dumne posty i notki z tytułami a la  „Jak grać w Warhammera” czy też „Taktyka – moja lepsza niż twoja!”, kiedy widzę raporty z pól bitew i kiedy przeglądam setki rozpisek na Wojennym Serze (warseer.com) czy nawet na naszej rodzimej Gloria Victis (wh40k.pl – reklama specjalnie dla Alsira), dochodzę do wniosku tak starego, że możecie teraz przestać czytać, bo pewnie sami już na niego wpadliście. Nowa edycja zasad nie powinna chwalić się hasełkiem „Age of War” lecz raczej „Age of Wheels” czy też użyć kulturowego memu i walnąć po prostu „Warhammer 40k – Fast & Furious”. Co chcę wam przekazać, drodzy czytelnicy, to fakt, że zmechanizowane armie dominują na stołach! Wygodnictwo cywilizacyjne wtopiło się również w świat gry, i gdy taki Astartes chce sobie skoczyć bo ImperatoroColę do spożywczaka, nie idzie na piechtę, lecz wozi się w Rhino. O ile piechota zmechanizowana zawsze była alternatywą, o tyle teraz jest raczej podstawą. Kiedy ktoś mówi, że „gra na piechocie” to wszyscy kiwają głowami i mruczą „prawdziwy klimaciarz, taką awangardę odstawia”. Ale zacznijmy od początku.

Koncept zmechanizowanej armii jest stary jak świat. Odkąd kosmiczni marines mają swojego taniego i solidnego jak cegła Rhinosa, wozili się nim po polu bitwy szpanując niskim zawieszeniem. Orkowie też wronie spod ogona nie wyszli, i przecież po dziś dzień w zielonych sercach tkwi idea „Kult of Speed”. W dawno zapomnianych i odległych czasach czwartej edycji (wink, wink) takie armie miały moc i powodzenie, ale (a to naprawdę duże ale) nie stanowiły tak jakby lekką ręką 80% wszechświatowego meta. A teraz? Gdzie nie spojrzysz tam wszystko na kołach! Nawet, do jasnej cholery, orkowie! Zielona Horda woli zrezygnować z szalonej liczby chopakóf na rzecz wpakowania ich do Ciężarów i Pancerfur. A najgorsze jest to, że nie ma się czemu dziwić.

Potęga transportu została wypasiona do granic wytrzymałości – prosta sprawa: walka wręcz stała się szybka i bardzo ale to bardzo krwawa. Jeżeli mamy rzeźników w zwarciu, to gdzie będą się oni najlepiej czuli? No nie zgadlibyście – w zwarciu. Dlaczego więc mają popylać na piechotę, skoro w dobrym transporcie już od drugiej tury mogą masakrować wraże jednostki, tak jak nakazuje wojenny obyczaj? Zabawa nie dotyczy jednak tylko specjalistów od łamania gnatów. Mobilność zawsze była w cenie, ale teraz jest wręcz dominującym aspektem kreowania sytuacji podczas walki – przejąć objective w ostatniej rundzie? Żaden problem, w końcu mam motorzystów/troops w transporcie. Potrzebuje wsparcia ogniowego właśnie Tam, a nie Tu? Luz, dolecą w jedną turę. Mobilność zwyczajnie zaczęła zwyciężać nad ilością, stare dobre Gunline’y wciąż  grają, wciąż odnoszą sukcesy, ale nie czują się tak swobodnie osaczone ze wszystkich stron transporterami, które oferują prędkość i bezpieczeństwo tym draniom wewnątrz.

Prawie każda rasa garściami czerpie  ze swoich transportowych możliwości – Kosmiczni marines jak i ich zdradzieccy wrogowie z wielkim entuzjazmem pakują się do Rhinosów,  Razorbacków i Land Riderów. Ostatnio również do Drop Podów bo czemu by nie? Rhinos renomę ma wyrobioną – tani, twardy, solidny, oferuje ochronę, mobilność i ściankę, za którą nasi marines mogą się schować. Razorback też ostatnimi czasy częściej widuje stoły, jako tani transporcik z solidnym wsparciem ogniowym. Land Rider przeżywa drugą (czy tam trzecią, ciężko policzyć) młodość, za pomocą TH/SS termosów, które lubią wypadać z jego środka by krwawo ukarać cokolwiek, co akurat ma ochotę ukarać. Na dodatek warianty Redeemer czy Crusader są potencjalnie diablo solidnymi platformami ogniowymi. W inny, acz diablo radosny sposób, orkowie wykorzystują swoje wehikuły poskładane byle jak i na łapu capu, lecz zawsze z odpowiednio dymiącym i ryczącym silnikiem. Pojazdy Orków mają tę zaletę, że są niedrogie, szybkie i otwarte – a to oznacza, że po ich ruchu, banda wściekłych zielonoskórych wypada na zewnątrz, by natychmiast wejść do walki wręcz i roztrzaskać kilka czaszek. Popularność Ciężarówy jest niesamowita, podobnież ukochanego przez orków Battlewagona – 14 pancerza z przodu gwarantuje wytrzymałość, a pojemność to 20 wkurzonych i chętnych do bitki chopakóf. Nie łatwo z nimi dyskutować. Absolutnym szczytem popularności i maksymalnego wykorzystania transportu mobilnego są Eldarzy. Ich „Latająca Kawaleria” budzi słuszną grozę, i choć jest piekielnie trudna w graniu, oferuje niewyobrażalną mobilność i elastyczność. Eldarskie antygrawy są twarde, szybkie,  solidnie uzbrojone i wychodzą z rezerw, bo obecność Autarchy im na to pozwala w znacznie lepszych warunkach. Na dodatek w środku siedzą kapitalni specjaliści do spraw wszelakich, z zagwarantowaną dostawą w miejsce, gdzie ich umiejętności zostaną w pełni wykorzystane. Mroczni bracia eldarów też kochają transporty, ale przecież oni zawsze kochali swoje śmigające deski, które łączą w sobie szeroki wachlarz zalet, takich jak prędkość i możliwość szarży po desancie. Tau od zawsze lubowało się w taktyce „Fish of Fury”, ale wraz z nowymi zasadami stała się ona nie-ten-tegesowa – co nie oznacza, że Tau obrazili się na swoje rewelacyjne Devilfishe, które regularnie dostarczają Wojowników Ognia akurat w sam raziczek na odległość  wystarczającą, by zadziałał ten miły Rapid Fire. Nie rozwlekając się dalej, ogólna myśl wiązana jest taka – kto tylko może, pakuje swoją piechotę do transportu. Tendencje tę widać nawet w nowych kodeksach. Nie brać Chimery w nowej Imperialnej Gwardii jest grzechem – jest niesamowita jak na swoje punkty. Nie zapomnijmy również o Valkyrii…

WH40k jak każde inne zjawisko hobbystyczne podlega modom i trendom – aktualnie, jak widać z obserwacji, wielkim wzięciem cieszy się wszystko to, co szybkie i zwrotne. Gracze na całym globie bez mrugnięcia okiem rezygnują z ilości na rzecz prędkości. I to nie jest informaja wyssana z paluszka – chociażby na popularnym blogu Bell of the Lost Souls niedawno przeprowadzono ankietę, w której zapytano, jaki procent armii należy „zmechanizować”. Wyniki były jednoznaczne – większość osób z chęcią wkładała do maszynek z 70-80% swoich sił, a wyjątkowo mała liczba ankietowanych zdecydowała, że wolą czystą piechotę i wąchanie spalin ;) Można tego nie lubić, można udawać, że to tak naprawdę afera a rząd wszystko i tak tuszuje, ale to zwyczajny fakt, których oddychamy – Wheels are for teh’ Wins!

Reklamy

5 Responses to “Szybcy i bardzo, bardzo wściekli!”


  1. 1 el
    05/24/2009 o 16:03

    Zgadzam się w 100%. Jeżeli coś nie ma jump packa/poda/rhinosa to w tej edycji nadaje się tylko do trzymania własnego znacznika.
    GW obniżyło cenę transporterów, zwiększyło przeżywalność. Nic dziwnego że wszyscy po nie sięgnęli.
    Nie przeceniałbym magicznych trójkątów. V edycja dość mocno je skrzywdziła. Holo fieldy nie są już tak fajne, jeśli strzela się z melty. +1 do tabeli robi swoje. No i shuricannon nie jest już defensive weapon…

  2. 2 Cylindryk
    05/25/2009 o 01:06

    No, nieprawda, ale tylko w wypadku hordówek czyli IG, Orków i Zer… Tyranidów. :P
    Po wczorajszej grze stwierdzam, że o ile Wave Serpenty strasznie daleki zasięg mają to nadal spadają jak zwykłe pojazdy i cover w żaden sposób ich nie ratuje. :)

  3. 3 el
    05/25/2009 o 09:00

    Podejrzewam że pojawienie się w IG morza chimer to kwestia czasu. Gracze muszą po prostu kupić modele. Pestkowóz za 55 pkt w którym można trzymać nawet HWS i strzelać przez okno to niezła oferta.
    Orki mimo wszystko rzadko wychodzą z domu bez motorków/trukków/BW.
    A tyrki nie mają w codexie pojazdów więc to raczej naturalne, że z nich nie korzystają ;)

  4. 4 Gobbos / Gurthrog
    05/25/2009 o 12:01

    To jak rozumiem chimera ma teraz po prostu 6 fire pointów bez ograniczenia do lasguna, czyli wsadzony do środka special wepon team czy heavy wepon team może strzelać z broni specialnych / ciężkich z wnetrza + broń chimery. Dobrze kombinuję?

  5. 5 el
    05/25/2009 o 13:33

    Prawie. Fire pointów jest 5. Poza tym sie zgadza. Można strzelać ze wszystkiego. Od latarki, przez lascannony aż do demolition charge ;)
    Do tego spadła cena chimery – za 55 dostajemy teraz multilaser na wieży, heavy bolter w pancerzu, smoki i searchlight. Laser i bolter można wymieniać na bolter/heavy flamer za darmo.
    Nic, tylko brać ;)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


Ćwierkanie!

  • Czemu nie było wczoraj wpisu? Bo pracuję nad czymś ekstra fajnym ;) No, i na weekend wyjezdzam do rodziny! 7 years ago
  • @nudge0nudge Only six tweets so far? Come on! You Can Do Better! I have faith In You! xD 7 years ago
  • Przeprowadzka zakończona spektakularnym sukcesem! Tesco 24h około trzysta kroków od wyjścia? Rozkosz! 7 years ago
Maj 2009
Pon W Śr C Pt S N
« Kwi   Czer »
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Staty:

  • 66,225 Wejścia

%d blogerów lubi to: