30
Lip
09

Wstęp do Nomadów!

Tekst jest autorstwa Dabi’ego, za co mu jestem bardzo,  bardzo wdzięczny! – Saise

spektra

Witam! Wpis miał, co prawda miał zostać umieszczony jakiś czas temu. Obiecałem swego czasu Saise’owi napisać co nieco o Infinity na konkretny temat. Niestety w wyniku różnych dziwnych perturbacji oraz przy dość pokaźnym wkładzie własnym w postaci solidnej porcji lenistwa wywołanej upałami stworzenie go troszkę się opóźniło. Czas dotrzymać danego słowa.

Dziś zaprezentuję Wam profil jednej z armii w tym systemie – Nomadów. Opis swój zacznę kilkoma słowami o fluffie, bo nie samymi statystykami człowiek żyje.

W nie tak do końca odległej przyszłości w świecie wielkich megakorporacji tworzących nowy porządek świata, kiedy potężne frakcje takie jak Pan Oceania czy Yu Jing zaczynały swój wyścig po bogactwa leżące na innych planetach. Nomadzi to jedyna ludzka frakcja nieposiadająca własnego świata, ich siedzibą są trzy ogromne statki kosmiczne wędrujące przez całą Ludzką Sferę. Odseparowani od reszty ludzkiego społeczeństwa, niezależni zarówno od innych frakcji jak i od Sztucznej Inteligencji stanowią unikalne społeczeństwo niezwykle ceniące sobie niezależność oraz wolność. Te trzy statki to handlująca i gromadząca informację Tunguska będąca finansowym filarem frakcji, Correridor będący w głównej mierze zbrojnym ramieniem frakcji oraz Bakunin, gdzie można kupić jak i sprzedać dowolną rzecz wyprodukowaną w Ludzkiej Sferze, a to jak bardzo będzie ona nielegalna wpłynie jedynie na cenę.

Korzeni tej frakcji należałoby szukać w Ameryce Południowej, kiedy to jako ostatni do wyścigu do gwiazd włączyły się najpotężniejsze kartele przestępcze, przeróżne kompanie najemników, niezależni specjaliści z wszelkich dziedzin – chemicy, inżynierowie, hakerzy a także wszyscy ci, którym, w których silnie kontrolowane społeczeństwo Ziemi z jakiś względów nie odpowiadało. Tuż po rozpoczęciu swojej wędrówki, Nomadów spotkały liczne niebezpieczeństwa – potężniejsi rywale najchętniej zniszczyliby nowego gracza. Ocalili jednak swój byt zawdzięczając ów efekt nie tyle potędze militarnej, co sprytnej dyplomacji wspartej znaczeniem gospodarczym, która pozwoliła na umiejętne lawirowanie pomiędzy Pan Oceanią a Yu Jingiem oraz nawiązaniu współpracy z Haqqislamem, który zdobył nieoczekiwanego aczkolwiek tak potrzebnego mu sojusznika. Po szeregu podejrzanych przepływów finansowych Senat O 12 zadecydował o uznania Nomadów za niezależną frakcję, co ostatecznie potwierdziło ich pozycję.

Chyba najsilniej inspirowana wpływami anime i mangi frakcji w grze zajmuje dość szczególną pozycję. Postaram się opisać jej zalety oraz wady. Wszystkie moje uwagi są ni mniej, ni więcej jak tylko moim własnym poglądem na granie tą frakcją. Uważam, iż znam ją dobrze, ale zdaję sobie sprawę, że ktoś może mieć zupełnie inne wrażenia. Infinity to system oryginalny i mało schematyczny więc tym bardziej nie liczcie, iż znajdziecie tutaj stos gotowych rozwiązań!

No to po kolei tak na początek 3 główne zalety i 3 główne wady frakcji.

Zalety – czyli jakie cechy sprawiają iż prościej nam wygrywać:

1.) Walka elektroniczna i rzeczy z nią związane – w tym aspekcie gry tak charakterystycznym dla Infinity, nasza ulubiona frakcja czuje się najlepiej. Owszem hakerów posiadają wszystkie armie za wyjątkiem Ariadny (tamci wybrali większe spluwy zamiast tego ;-) i to czasami bardzo dobrych, nie mniej jednak to Nomadzi dzierżą palmę pierwszeństwa. Hakerzy nomadów nie tylko są bowiem typowo defensywnymi i stworzonymi do wykonywania celów misji jak ma to miejsce w Pan Oceanii czy też Yu Jingu. Są skuteczni zarówno w ofensywie jak i defensywie. Bierze się to głównie z tego, iż sieć repeaterów zwiększających ogromnie możliwości hakera jest w przypadku tej armii wyjątkowo gęsta. Na chwilę obecną jesteśmy w stanie wystawić parę naprawdę grywalnych jednostek które dodatkowo zwiększają możliwości bojowe hakerów. Nic tylko korzystać. Kolejną bardzo istotnym bonusem jest fakt posiadania wyspecjalizowanej jednostki stworzonej do hackingu – wyspecjalizowani doktorzy polowi czy też inżynierowie to coś co mają inni. Wyposażony w najdoskonalszy dostępny ludziom sprzęt do cyberataków mogący dodatkowo namierzać cele taka jak czynią to Forward Observerzy a i nawet Kosmici znani ze swojej technologii traktują to raczej jako unikalny sprzęt albowiem tylko Charontyd ma do niego dostęp. Nie musisz widzieć celu aby podać koordynaty dla ostrzału z granatników czy też samonaprowadzającej wyrzutni rakiet. Dodatkowo jakby tego było mało Interventorzy są jednymi z najlepszych dowódców w armii. Wszystko to sprawia, że często przeciwnik podczas gry z nami będzie pluł sobie w brodę – czemu wolał wrzucić do rozpiski kolejny ciężki karabin maszynowy zaoszczędzając na niepozornego hakera.

2.) Średnie statystyki, średnie koszty, dobra technologia – wojska nomadzkie nie są najlepsze. Miejmy tego jasność. Pan Oceania dużo lepiej strzela, Yu Jing jest dużo odporniejszy i lepiej walczy wręcz a strzela podobnie, Haqqislam jest dużo potężniejszy w szturmie, Ariadna ma mnóstwo kamuflaży, ogrom broni ciężkich a o walce wręcz z nią można zapomnieć. Kombinat jest jeszcze dziwniejszy niż Nomadzi, i o nich na chwilę zapomnijmy. W walce z większością frakcji jak tak porównamy jednostki na papierze to wypadamy blado. Niby mamy wiele a jednocześnie ustępujemy na jakimś polu. Są jednostki oczywiście nie podpadają pod ten schemat ale co do zasady tak właśnie jest – na szczęście w tych aspektach ustępujemy innym frakcjom jedynie nieznacznie. Na większości pól bitew możemy podjąć wyrównaną walkę, jeśli wykorzystamy dodatkowo inne, unikalne dla nomadów zalety. Do tego jeszcze dochodzą koszty. Co prawda najtańsze to nasze modele nie są ale oferują zazwyczaj solidną jakość za przystępną cenę. Podobnie jest z technologią – o ile niekwestionowanym przywódcą (poza hackingiem oraz biotechnologią) spośród ludzkich frakcji jest Pan Oceania a zaraz za nią Yu Jing to Nomadzi są zdecydowanie rasą z wysokim poziomem technologii szczególnie widocznym w konstrukcji REMów. Pomaga to w chwilach, kiedy konieczna jest zwykła brutalna siłą.

3.) Zabawki – zabawki to kolejna zaleta tejże armii. Mamy oddział w określonym koszcie zazwyczaj w Pan Oceanii będzie to jednostka solidna, bardzo dobrze strzelająca, często z ekwipunkiem wspomagającym strzelanie – bez głupich skilli, nadmiaru broni na każdą okazję itp. W Yu Jingu często dojdą jakiś ochronny sprzęt, często solidna broń do walki wręcz. Nomadzi dostaną zabawkę. Zabawką może być wykręcony skill który użyteczny jest raz na ruski miesiąc, może być to dziwna broń która jest często dodatkowo, może być to również prawdziwa zabawka – bo jak nazwać szalone quasi inteligentne biegające miny w obudowie przypominającej misia koalę? Polubcie Nomadzkie zabawki – a któregoś dnia jedna z nich potrafi wprawić przeciwnika w osłupienie.

Wady – czyli co sprawia, iż Nomadami dostać w pupsko nietrudno:

1.) Specjalizacja w walce elektronicznej – zabrzmi to jak kuriozum bo przecież wymieniłem ten punkt w zaletach a teraz pojawia się jako wada. Już tłumaczę co mam na myśli. Hacking jest bardzo potężną bronią która ma jednakże parę istotnych wadę. Bardzo wiele zależy tu od przeciwnika. Możemy mieć gęstą sieć repeaterów, wspaniałych hakerów jednak w konfrontacji z przeciwnikiem odpornym na to nic nam to nie pomoże. W dodatku istnieje duże prawdopodobieństwo – jeśli nie ma takich elementów to ma te punkty wydane w jakieś wstrętne rzeczy. Biczem Bożym na Nomadów są od zawsze armie low tech takie jak Haqqislam (gdzie nasz hacking często nie poczyni większych szkód) oraz w szczególności Ariadna. Zacofani Kozacy i inna hałastra całkowicie ignorują ten element walki. A to rodzi problem bo jednostki nasze często potrzebują wsparcia. Nie jest to oczywiście problem nie do przeskoczenia bo rozsądny dowódca wie, że broń również warto wziąć. Tym bardziej, że sam w sobie hacking często jest dość trudny do przeprowadzenia i wymaga nieco ogrania.

Nawet zresztą unieruchomionego TAGa trzeba czymś zniszczyć zanim się bydlę zrestartuje i wymknie z naszej władzy. Ale warto o tym pamiętać i zachować odpowiednie proporcje.

Kolejna sprawa to fakt iż małe formaty nie służą rozwojowi tego elementu gry. W grach na 150 punktów nie ma po prostu czego potraktować hackingiem i lepiej raczej wziąć ze sobą jakąś broń ciężka – którą jest u nas dość droga.

2.) Delikatność – nasi nomadzi żyją na statkach kosmicznych oraz w małych placówkach rozsianych po wszystkich planetach. Rozwinięto dzięki temu spektrum uniklanych umiejętności oraz specyficzną technologię. Deficyt jednej rzeczy jest jednak mocno widoczny- Nomadom brak odporności. Frakcja posiada najmniejszy spośród wszystkich wybór ciężkiej piechoty. Jeśli ktoś jest fanem Space Marinów to nie powinien wybierać tej armii. Niemal wszystkie modele jakie posiadamy mają jedną ranę i niski pancerz. W sytuacji, kiedy kto inny może wybiec i zebrać jakiś pojedynczy strzał z podstawowej broni na klatę po czym pobiec dalej, to takich akcji u Nomadów bym nie polecał. Uczciwa walka w postaci wymiany ognia nie jest tym czymś, w czym powinniśmy uczestniczyć. O wiele lepszym pomysłem w przypadku Nomadów jest szarpanie przeciwnika, ataki z różnych stron, desant. Wszystko aby ograniczyć ilość przyjmowanych pocisków. Nasze jednostki posiadają elementy pomagające przetrwać takie jak różne kamuflaże, więc sztuka pozostawania nietrafionym ma „wsparcie systemu”. Mimo wszystko czuć ten brak wytrzymałości, a zobaczyć go można w sytuacji, w której nasza główna siła bojowa pada od jednego krytyka. Na przeciwnika bardzo często ten jeden krytyk to za mało lub w chwili kiedy przeciwnik wstrętnie próbuje potraktować naszych chain riflami czy też miotaczami ognia. Zaleta tego stanu faktycznego jest taka że niektóre bronie używane przeciwko Nomadom to spory overkill! Pamiętajcie – wszelka broń jest groźna – nawet zwykły karabin trzymany przez najtańszego kozaka.

3.) Słaba struktura dowodzenia – czyli ładniej nazwany problem każdego Nomada. – Kogo by tu wyznaczyć na dowódcę? I wybór nie jest taki oczywisty. Większość opcji jest dość droga i zjada nam cenne SWC a tych darmowych jest wyjątkowo mało. Skutkuje to albo rozwiązaniami oczywistymi dla przeciwnika co zawsze jest niebezpieczne bo może on bez stresu polować na dowódcę. Tym bardziej, że te oczywiste wybory są dość proste do zabicia. Sytuację ratuje tutaj Interventorka ale łączenie dwóch bardzo ważnych funkcji – swoistego motoru dla rozpiski jak i dowódcy w jednym modelu to nieco obosieczna broń i warto byłoby mieć alternatywę. Niestety ani nomadzkie TAG’i ani modele które mógłby się do tego świetnie nadawać nie mogą być dowódcą. Zostaje nam więc zazwyczaj mały element zaskoczenia albo mniej punktów na broń ciężka.

To był taki krótki wstęp mający przybliżyć profil tej armii. Możliwe że komuś się to przyda i będzie to taki wstęp do jego własnych przemyśleń. Byłoby mi bardzo miło. No i mam cichą nadzieję, że nie zaniżyłem poziomu bloga swoimi wypocinami.

Reklamy

8 Responses to “Wstęp do Nomadów!”


  1. 1 Dabi
    07/30/2009 o 06:51

    Końcówki wyrazów i spójność zdań naprawdę jest chwilami dziwna :-/ Dziwne że jak pisałem to tego nie zauważyłem bo pewne fragmenty to brr… teraz trzeba czekać co ludzie powiedzą ^^
    Mam nadzieję, że w miarę da się coś zrozumieć.

  2. 2 el
    07/30/2009 o 10:30

    Mimo że tekstowi przydałaby się porządna korekta to i tak jest niezły moim zdaniem. Oby więcej takich. Jeśli trzeba to mogę zrobić korektę. Mile widziany byłby podobny artykuł na temat arabów. Moje ogromne doświadczenie (2 bitwy z Ariadną) nie pozwala mi jednak na skonstruowanie takiego tekstu ;)

  3. 3 Dabi
    07/30/2009 o 13:17

    Dzięki bardzo za miłe słowo :)

    Za brak korekty i że wygląda to przez to jak wygląda to przepraszam.
    Jeśli możesz zrobić takową to byłoby bardzo fajnie.

  4. 4 el
    07/31/2009 o 09:30

    Wysłałem właścicielowi bloga poprawioną wersję, ale po nocnej zmianie bardzo ciężko się myśli ;)

    • 5 Dabi
      07/31/2009 o 11:42

      Tym bardziej dzięki, że Ci się chciało :)

      Dobrze, że chociaż merytorycznie nie pochrzaniłem.

      A co do tych bitew Haqqislam vs Ariadna szkoleniowcyh zapewne jeszcze to jak wrażenia ?

  5. 6 el
    07/31/2009 o 12:08

    Poza tym że nieświadomie wałowaliśmy się nawzajem to całkiem sympatycznie. Pierwsza bitwa na 150, ponieważ grałem pierwszy raz postanowiłem się bronić. Lasiq ze snajperką i 3x Ghulam z panzerfaustem skutecznie opóźniali ofensywę Ariadny. Rzuty na discover nie są takie trudne, kiedy ma się WIP 14+. Wygrałem pierwsze starcie tracąc chyba 1 modela (ghulam dostał speculativem z granatnika), Ariadna został potwornie skrzywdzona. W drugim starciu, na 200p kiepsko się wystawiłem i Lasiq został odstrzelony w pierwszej turze. Autocannon szalał, krojąc wszystko, co weszło pod lufę, w tym mojego jedynego lekarza. W końcu udało mi się uciszyć go granatami Khawarija, ale straty były poważne. Bohaterska obrona przed kozakiem weteranem i jego 2 przydupasami na lewym skrzydle przybrała niekorzystny obrót, gdy żadnemu z panzerfaustów nie udało się trafić. Sytuację zmienił nafciarz, który korzystając z zasłony dymnej (nielegalnie postawionej przez Hunzakuta) wybiegł zza budynku i intuitivem spalił i kozackiego weterana i jednego z jego towarzyszy. A potem przybiegł medyk, kozak wstał i pokazał nafciarzowi że tez ma miotacz ognia. Arab zrozumiał aluzję i grzecznie umarł. Później Hunzakut pokazał i kozakowi i medykowi że granatnik jest jeszcze fajniejszy i lewe skrzydło zostało obronione. Bitwa trwała jeszcze kilka tur, na końcu na nogach stali tylko Djanbazan z HMG i Khawarij. Kolejny triumf arabów. Camo na niemal całej armii to zło. Nie wyobrażam sobie, jak miałbym ich odkrywać na WIPie 11-12, z modyfikatorem -3 czy -6 za odległość.
    Ogólne wrażenia bardzo pozytywne, mechanika logiczniejsza niż w 40k, trzeba się sporo nakombinować przy stole, do tego ładne figurki i ciekawy fluff. Na pewno nie skończy się na tych 7 arabach których mam w tej chwili. Ale obiecałem sobie, że nie kupie nic nowego póki nie pomaluje tego co mam na jakiś przyzwoity table top. Różne obowiązki opóźniają ten proces…

  6. 08/24/2009 o 22:40

    Czołem!
    Czy jest szansa na podobny tekst opisujący Arabów, Ariadnę i PO? Właśnie zamierzam przesiąść się na Infinity z WH40K i szukam armii dla siebie, a takie zestawienia dają sporo materiału do własnych przemyśleń.

    Pozdrawiam

    Nath.

    • 8 Dabi
      08/25/2009 o 00:41

      Fajnie, że komuś się przydało :) Miło usłyszeć.

      Niebawem zapewne pojawi się wpis o Pan Oceanii autorstwa Husqvarny


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


Ćwierkanie!

  • Czemu nie było wczoraj wpisu? Bo pracuję nad czymś ekstra fajnym ;) No, i na weekend wyjezdzam do rodziny! 7 years ago
  • @nudge0nudge Only six tweets so far? Come on! You Can Do Better! I have faith In You! xD 7 years ago
  • Przeprowadzka zakończona spektakularnym sukcesem! Tesco 24h około trzysta kroków od wyjścia? Rozkosz! 7 years ago
Lipiec 2009
Pon W Śr C Pt S N
« Czer   Sier »
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Staty:

  • 66,225 Wejścia

%d blogerów lubi to: