17
Wrz
09

Dlaczego czekam na nową Warmachine…

warmachine

I dlaczego wy też powinniście. Kiedy zakładałem tego bloga w domyśle miał on być przeznaczony wszystkim systemom, w które gram – i w stanie czysto metaforycznym, tak jest w istocie. Blog jednak dokładnie pokazuje częstotliwość grania w różne systemy. Jak się pewnie domyślacie, poczciwy Warhammer 40k oraz Infinity aktualnie dominują, i tak też jest w rzeczywistości – są to systemy, w które gram namiętnie. Do Flames of War wciąż zbieram armie, i z pewnością trochę to jeszcze potrwa. W WFB dopiero stawiam pierwsze kroki po dość długiej przerwie, ale są to kroki solidne i podbudowane sukcesami (pierwsze gry nowymi śmiertelnikami chaosu okazały się zabójczo przyjemne!). W Hordy gram nieczęsto, głównie z tego powodu, że w Warszawie jest tylko jeden mocno aktywny punkt, w którym można swobodnie pograć w systemy Privateer Pressa, a ja mieszkam od niego dość daleko i z rzadka udaje mi się tam zawitać. Ale w Warmachine nie gram dlatego, że aktualna edycja jest po prostu zepsuta!

Warmachine to gra, która zasługuje na uwagę – kiedy powstała i rozwijała się, zdobyła sporo nagród i ogromną rzeszę wiernych wyznawców, co mnie wcale nie dziwi. Posiadała bowiem wszystko co potrzebne do przyciągnięcia świeżych graczy. Po pierwsze doskonała mechanika, dynamiczna, szybka, intuicyjna i pozwalająca na naprawdę sporo różnorakich strategii. Dodatkowo, wspomagała to, co było ikoną systemu – walki wielkich, napędzanych parą, stalowych molochów zwanych Warjackami. Walenie się z dyńki, wyrywanie sobie rączek i miotanie przeciwnikiem po polu bitwy jak w dobrym wrestlingu to było to, co tygryski lubią najbardziej. I tu zmierzamy do drugiego punktu – klimatu! Ostry Steampunk Fantasy z robotami, które mają bojlery na plecach? Jak dla mnie bombeczka! Żeby utrzymać tę atmosferę, Privateer Press musiał się postarać z figurkami, i tak też się stało – do dzisiaj figurki wydawane co systemów PP są uważane za wyjątkowe, dokładne i najwyższej klasy. No, i utrzymują lekki klimat francuskiego komiksu, co jest nie pozbawione znaczenia dla wiernych fanów systemu.  Dorzućmy dobry balans poszczególnych frakcji i kolekcją modeli tylko w metalu, i mamy system-zwycięzcę. Co więc się stało, że Warmachine podupadł?

Stała się chciwość! Grzech główny zaatakował Privateer Press i zebrał swoje mroczne żniwo. Wydawnictwo zaczęło produkować dodatki, i z początku były one dobre. Jednak wraz z coraz to nowszymi dodatkami szala balansu zaczęła się przechylać – powstawały nowe, śmiercionośne komba i gambity, które pozwalały wygrać grę przed jej rozpoczęciem (na zasadzie: Czym grasz? A takim a takim Kombem! A, no to wygrałeś, moja lista tego komba nie może skontrować. Grats!) a jakby było tego mało, poczciwe Warjacki lądowały na półkach i kurzyły się, gdyż coraz mocniejsze formacje piechoty były po prostu lepszym wyborem.  I tak po pewnym czasie zrodziła się ohydna abominacja znana jako Infantrymachine – gra składowa na zasadach gry skirmishowej. Naturalnie, to nie mogło działać, dlatego też zamiast przybywać graczy, ich ilość regularnie topniała. Ja się zupełnie nie dziwię, sam straciłem zapał do systemu, gdyż stracił on cały swój urok – doskonała mechanika skirmishowa nie wspiera gier opartych na same składy piechoty. Parowe mechy zniknęły z pól bitew, i klimat całej zabawy się ulotnił. Warmachine duchowo umarła i dogorywała, wydając z siebie jedynie gazy świeżych zwłok.

Szczęśliwie, panowie z Privateer Pressa nie są potęgą pokroju Games Workshop, więc mogli sobie pozwolić na przyznanie się do błędu – od tego bowiem zależy ich istnienie. Dlatego też głośnym a donośnym głosem zawołali, że nastąpi nowa edycja Warmachine, powrót do korzeni! W nowej edycji wszystkie głupie „1st turn win” komba zostaną wyłączone, największa przegięcia zostaną znefrowane,  a ‚Jacki znowu staną się użyteczne! Obietnic było dużo a z ich ogólnego tonu dało się odczytać prostą wiadomość – koniec z Infantrymachine, czas na rezurekcję starej, dobrej Warmachine! I zapanowała radość na forach internetowych! I wierni fani tańczyli gromadnie! And there was much rejoicing! Szybko się okazało, że wydawnictwo nie zasypuje gruszek w popiele – ogłosili wielki Field Test, gdzie sami gracze testowali nowe zasady i wysyłali Feedback na temat zmian. Miałem szczęście uczestniczyć w tym teście i zaprawdę powiadam wam, to będzie piękne. Warmachine naprawdę wróci do swoich korzeni, ‚Jacki naprawdę zejdą z półek a ja ponownie przemaluje moje dzielne krasnoludy!

A teraz konkretniej – chwilkę temu na stronie wydawnictwa pojawił się śliczny plik, a mianowicie Quick Rules do drugiej edycji Warmachine, gdzie możemy poczytać o kilku solidnych zmianach. Najważniejszym modyfikacjom uległy naturalnie Warjacki – po pierwsze, ich statystyki zostały podniesione do sensownego poziomu – dodając do tego możliwość boostowania ataków, nie powinny już mieć problemów z trafianiem w cele. Walnięcie komuś z dyńki jest teraz opcją jak najbardziej słuszną, gdyż nie dostajemy minusów do trafienia, kiedy próbujemy kogoś ściągnąć „na Zidane’a”. Taranowanie również jest łatwiejsze, znowu ucięto minusowe modyfikatory – oczyma duszy już widzę te radosne przepychanki jak w starciach sumo! Największą nowością są jednak efekty „Shake Off” – wydając Focus’a z Warjacka możemy „strącić” z niego efekt Knockdown/Stationary, co niesamowicie podnosi ich żywotność, gdyż wiele śmiercionośnych Featów (jak zlodowacenie Sorshy) potrafiło wyłączyć gracza na dwie tury. I żeby jeszcze dalej zwiększyć ich żywotność, systemy nie stają się wyłączone, lecz pokiereszowane – pokiereszowana broń wciąż może być użyta, lecz ze słabszym skutkiem (mniej kostek na trafienie/zadawanie obrażeń). Pokiereszowany system ruchu nie spowalnia ‚Jacka do jednego cala, tylko zmniejsza mu DEF’a i nie pozwala na bieg/szarżę. Ogółem, by nie wdawać się w nadmierne szczegóły: Power Attacki i statystyki wzmocniono, polepszono wytrzymałość i odporność Jacków, i co najsmerfniejsze – zmniejszono ich koszt! W Warmachine Mk2 nie ma żadnego powodu do nie wystawiania parowych mechów.

Roboty, robotami, ale zmieniono całkowicie system budowania list – Warcaster jest całkowicie darmowy, on tak naprawdę definiuje rodzaj listy jaką będziemy budować. Każdy warcaster posiada punkty WJ – są to po prostu gratisowe punkty jakie dostajemy na wykup Warjacka do jego grupy. Jest to doskonały ruch, gdyż teraz każdy gracz będzie używał ‚Jacków z prostej przyczyny – przynajmniej jednego dostajemy za darmo!

To nie są wszystkie zmiany – te poznamy wraz z kolejnymi sneak peekami i pokazami ze strony Privateer Pressa, a jest ich dużo więcej – stworzono bazę Uniwersalnych Zasad Specjalnych, dodano różne rodzaje obrażeń i odporności na nie, wyklarifikowano w piękny i gładki sposób wszystkie problemy z Line of Sight, zwiększono ważność statystyki dowodzenia i jej wpływu na grę (głównie na piechotę). Ogólnie zrobione zostało wszystko w taki sposób, by mechanika ponownie wspierała rozgrywki skirmishowe, gdzie głównymi zabawkami są ‚Jacki i sterujący nimi Warcasterzy. Jak dla mnie bomba i Boże Narodzenie! Jeżeli podoba wam się klimat Warmachine, dajcie się zainteresować jego nową edycją. Jeżeli macie jakieś pytania związane z tym systemem, walcie, z pewnością zrobię wszystko, by odpowiedzieć wyczerpująco.

I pamiętajcie: Czekam na nową edycję starć parowych mechów z drżeniem łydek.
Wy też powinniście!

Reklamy

11 Responses to “Dlaczego czekam na nową Warmachine…”


  1. 1 el
    09/17/2009 o 19:25

    Liczyłem na kontynuację tekstu o Infinity a tu jakaś Łormaszyna :( Kiedyś przyglądałem się temu systemowi, ale mimo że skirmish, to wychodzi dość drogo, do tego zasady stawiające na piechotę zamiast na jacki… Odpuściłem sobie. Ostatnio tylko przyglądałem się figurkom do tych ichnich elfów. Makabra. Z jacków to może 1-2 wyglądały jako-tako. Jakieś nieproporcjonalne pokurcze z krótkimi, grubymi nóżkami… Rzeźbiarze powinni dokładniej przyjrzeć się wraithlordowi. Mimo że kolos i widać po nim, że ma T8, to wygląda tak elficko :) Nie to co te łormaszynowe pokraki. Ale oczywiście wszystko jest kwestią gustu.
    A listonosz z posiłkami dla moich Arabów nadal do mnie nie trafił :(

  2. 09/17/2009 o 20:00

    Paczka ekonomiczna, może iść trochę czasu ;) Have no fear, it will be here. A co do Retribution of Scyrah (nowa, elfia frakcja) to zgadzam się co do wyglądu ich Myrmidonów, są ohydne. Za to modele elfów są jak dla mnie bardzo ładne – mają fajne pancerze, styl i agresywny klimacik. A tekst traktuje właśnie o tym, że nowa edycja przestanie stawiać na piechotę a ponownie wywyższy Warjacki ;) A więc będzie smerfnie!

  3. 3 el
    09/17/2009 o 20:21

    Dlatego ja zwykle wysyłam priorytetem, wtedy poczta ma (teoretycznie) 48h na dostarczenie paczki. Przy ekonomicznej to jest chyba tydzień lub dwa. Za tą złotówę różnicy to nie ma się and czym zastanawiać. Nie żebym marudził, taka rada na przyszłość ;)

  4. 09/17/2009 o 20:27

    Jeszcze mi nigdy priorytet w 48h nie doszedł xD

  5. 5 R2D2
    09/17/2009 o 20:32

    Tak się zastanawiam saise… Może mógłbym podesłać ci jakiś tekst do cyklu Mad Dok? Kusi mnie napisać coś o Kompanii Śmierci, ale nie mam gdzie tego opublikować ;).

    Sam tekst bardzo ciekawy, niestety aktualnie topiękase w Wh40k i Infie, a muszę mieć jeszcze czas na studia :). Tak czy inaczej, cieszy mnie ta nowa edycja, właśnie z powodu słabości Jacków moje marzenie o Khadorze na niemal samych Golemach legł w gruzach.

  6. 6 el
    09/17/2009 o 20:39

    Saise: mój rekord – wysyłam w piątek rano, w sobotę około południa paczka jest u adresata. A nie sądziłem że dojdzie wcześniej niż we wtorek ;) Priorytet oczywiście.

    R2D2 – ja koledze podesłałem tekst jakieś 2 tygodnie temu, ale chyba okazał się niegodny, bo nie doczekał się publikacji :D Jeśli chcesz pisać coś w stylu Mad Doka to szykuj się na ostrą krytykę. Takie teksty zawsze kończą się długa debatą i przerzucaniem argumentami ;)

  7. 09/17/2009 o 21:06

    O właśnie! Dobrze, że mi przypomnieliście.
    Tekst nie okazał się niegodny. W ogóle się nie okazał, gdyż go nie przeczytałem xD Wyślij mi ponownie jakbyś mógł, poprzedni mail przepadł zjedzony przez mój program do odbioru maili.

    Co do Khadoru, ha to właśnie Khador będę zbierał w nowej edycji – Rzeźnik Khardovu z pełnym arsenałem wielkich mechów, Juggernautem, Behemothem, Kodiakiem i może jeszcze Devastatorem! Dziesiątki ton dymiącej, huczącej i napierającej stali. ROAWR!

  8. 8 el
    09/17/2009 o 21:29

    Ok, wysłałem jeszcze raz.

  9. 9 el
    09/17/2009 o 21:30

    Wysłałem. Może tym raz Duch Maszyny nie będzie się buntował.

  10. 10 Gurthrog / Gobbos
    09/18/2009 o 00:40

    no to w końcu ten system będzie wyglądał tak jak powinien od początku. Jak zagrałem pierwszy raz starterem khadoru przeciwko starterowi cygnaru to uderzyło mnie to, że a i owszem można sie porzucać, łapać za ręce i inne takie wygibasy, ale nie miało to sensu. Jedynym power attackiem była szarża i/lub slam. Warcaster miał za mało focusa aby dać jackom i zeby mu jeszcze wystarczyło na czary a jacki nawet jeśli miały max focusa (3) to i tak szło to na boosty a nie jakieś finezyjne rzucanie przeciwnikiem. W hordach kwestia focusa została znacznie lepiej rozwiązana, przez co bestie są częstszym widokiem niz jacki, ale też nie jest to ideał. Moim zdaniem cały system WH/H zepsuty został poprzez kawalerię, która jest szybsza niż jacki i bardziej uniwersalna

  11. 09/18/2009 o 00:44

    Ogólnie „stara” warmaszyna jest zepsuta.
    Dlatego robią nową, a zmiany w nowej są mocne, solidne, widoczne i co najważniejsze, robią wszystko tak, by Warjacki wróciły z fanfarami na stoły.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


Ćwierkanie!

  • Czemu nie było wczoraj wpisu? Bo pracuję nad czymś ekstra fajnym ;) No, i na weekend wyjezdzam do rodziny! 7 years ago
  • @nudge0nudge Only six tweets so far? Come on! You Can Do Better! I have faith In You! xD 7 years ago
  • Przeprowadzka zakończona spektakularnym sukcesem! Tesco 24h około trzysta kroków od wyjścia? Rozkosz! 7 years ago
Wrzesień 2009
Pon W Śr C Pt S N
« Sier   Paźdź »
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930  

Staty:

  • 66,225 Wejścia

%d blogerów lubi to: