04
Paźdź
09

At-43 Insider!

No no, wpis dotyczący Alkemy okazał  się wyjątkowo popularny a dyskusja w nim przeprowadzona również do ubogich nie należała! I bardzo dobrze, jest to dowód na to, że powinienem kontynuować te Insidery dotyczące różnych systemów. Zresztą, i tak nie miałem zamiaru rezygnować z tego konceptu. Zaprezentowałem wam już Pulp City, młodziutki, polski systemik skirmishowy traktujący o walkach superherosów i łotrów w stylu Ligii Sprawiedliwych oraz Alkemy, francuską produkcję  o genialnej mechanice, interesującym świecie i szalenie wysokich cenach! Dziś weźmiemy na warsztat grę nieco bardziej popularną, rozwijającą się, zdobywającą w Polsce coraz szersze grono kultystów i mającą szansę dokonać Eksplozji na miarę Infinity w niedalekiej przyszłości. Wiecie już o czym mówię? O  AT-43.

at43O AT-43 na pewno większość z was słyszała, a część z was osobiście się zetknęła. System został stworzony przez wydawnictwo Rackham, które sławę i pewną renomę zdobyło dzięki swojej oryginalnej grze, Konfrontacji. System ten przeszedł wiele zmian, zaczynając jako doskonała gra z pięknymi, metalowymi modelami (z których Konfrontacja była najbardziej znana), przechodząc przez erę marazmu i radosnej entropii, aż powoli powstając z popiołów w nowej formie, jako system oparty na gotowych pre-paintach. Jeżeli chcecie wiedzieć jak dokładnie Rackham podupadł, niech słowo „gra na giełdzie” będzie ogólnym wyznacznikiem tego wydarzenia. Nie gmerając jednak dalej w tym temacie,  aktualnie firma odnawia swoją pozycję dzięki wykopaniu sobie wygodnej niszy, nie okupowanej na poważnie przez innych producentów gier figurkowych. Chodzi o gry gotowe do, no cóż, grania – gdzie figurki nie wymagają sklejania i są już pomalowane. Nisza, zapytacie? Dreamblade, Clixy, D&D Miniatures, Star Wars – to przecież wszystko opiera się na tej samej zasadzie. Różnica jest jedna, ale jest ogromna. Produkty Rackhama to gry, a powyższe przykłady to gry kolekcjonerskie. Subtelność tej dyferencji nie jest wcale jakaś trudna do ogarnięcia – Clixy czy inne Stare Łorsy opierają się raczej na klientach-kolekcjonerach, niż na graczach. Widać  to w mechanikach owych „systemów”. Gra jest tak naprawdę na siłę doklejona do figurek. W wypadku Konfrontacji i AT-43 mamy jednak do czynienia z poważnym wydawcom, który pragnie sprzedać grę, a nie kolekcję. A oznacza to nie mniej, nie więcej jak fakt istnienia sensownych zasad rozgrywki.

Tak też jest w przypadku AT-43, systemu który za granicą powoli zdobywa tytuł alternatywy dla WH40k. Podoba mi się przede wszystkim sposób, w jaki tę opinię sobie zaskarbia – nie ma tutaj miejsca na żadne ochy i achy z lekkim dodatkiem hurraoptymizmu. Nie ma haseł w stylu „Nowy Król składowych gier SF”. Jest powolna, żmudna i spocona walka o uznanie graczy. Ale do rzeczy – AT-43 (skrót od After Trauma 43) to system składowy w realiach SF lat sześćdziesiątych – znaczy, lasery, ścigacze, chodzące mechy wyglądające jak sklejone na ślinę cegły i kosmici ze szklanymi kopułami zamiast hełmów. Ach, komunistów też nie mogłoby zabraknąć! Powiem tak – ma to naprawdę fantastyczny klimat Tru ściem-fikszyn, ale wiadomo – takie rzeczy każdy ocenia osobiście i w stu procentach subiektywnie. Historia?  Kosmici przylecieli na ziemię, chcieli wszystko popsuć i zjeść mózgi ziemian (mniej więcej), ci się obronili, chociaż ledwo ledwo. Wydarzenia powiązane z obcą inwazją nazwali Traumą, i była to nowa epoka w historii ludzkości. Znaczy, nowy kalendarz się otworzył – AT – After Trauma. Czterdzieści trzy lata po Inwazji  czyli roku AT-43) ziemianie robią  coś niezwykłego, a mianowicie szykują się do kontrataku. Dzielni amerykańscy chłopcy z jednej strony, komuniści w śmiesznych czapkach z drugiej no i oczywiście wszelkie zło w postaci kosmitów  z  trzeciej. W tym właśnie punkcie historii gracze przejmują  kontrolę nad różnymi frakcjami i walczą ze sobą w pięknej, kosmicznej wojnie. Generic? I to jeszcze jaki. Ale to nie oznacza wcale, że nie ma w tym atmosfery ;)!

at1Frakcje są tak smakowite, jak to tylko możliwe, oczywiście pamiętając o tym, że mamy do czynienia z Tru SF – myśląc kategoriami  popkultury,  łatwiej porównać uniwersum AT-43 do niegrzecznego Star Trek niż do, powiedzmy, jakiegoś gothica. Pierwszą stroną konfliktu są Dzielni Amerykański Chłopcy™ pod postacią U.N.A – United Nations of Ava to klasyczna w światach SF frakcja: dobrzy, demokratyczni, kapitalistyczni ludzie zjednoczeni razem, by powstrzymać zło tego uniwersum. Klasycznymi jednostkami bojowymi takich organizacją są wierni i odważni żołnierze, cholerni marines, którzy uśmiechają się w twarz przeciwnika paląc cygara. Będziemy więc mieli dostęp do komandosów, wspomnianych już marinesów, pancerzy wspomaganych i wielkich mechów w klimacie wczesnego Mechwarriora – wszystko w kolorze zużytego błękitu! Jeżeli ktoś naprawdę chciałby grać ludźmi, ale kolorek niebieski mu nie odpowiada, ma alternatywę  w postaci czerwonego – Red Blok, czyli co by było, gdyby komuniści zaczęli zdobywać kosmos. Druga największa potęga ludzkości, oparta na heroicznej pracy proletariatu. W rewolucyjnej armii spotkamy wszystko to, co wyróżnia rosyjską myśl techniczną – wszystko jest proste jak kontrukcja cepa, ale skuteczne w zabijaniu przeciwników radosnego komunizmu! No, i w żadnej innej armii nie ma jednostki, która się nazywa Sztirlic! A jaki mamy wybór pośród obcych?  Głównymi złymi są Therianie (myśl: Chaos), potężna, mroczna i niesamowicie rozwinięta technologicznie rasa bezdusznych automatonów (aka Necronów),  których celem jest całkowite odnowienie wszechświata, by ten był możliwie jak najdoskonalszy. Niestety, te głupie, białkowe rasy nie rozumieją piękna tego planu i stawiają bezsensowny opór. By plan mógł zostać zrealizowany, trzeba ich zniszczyć – a każdy wie, że superinteligentna rasa o kosmicznych poziomie technologii kocha niszczyć te bardziej zacofane gatunki, prawda?  Therianie już dawno podbili by wszystko, gdyby nie Cogsowie, mistrzowie ewolucji, kolejne galaktyczne supermocarstwo. Celem Cogsów (Koksów, hihi!) jest doprowadzenie swojego DNA do absolutnej perfekcji, wytworzenie idealnego bytu, który nie będzie już musiał dalej ewoluować. Ich mistrzostwo w genetyce i klonowaniu powoduje, że ich siły są liczone w biliardach – tylko potęga i mądrość Karman z logiką i chłodnym okrucieństwem Therian powstrzymuje Cogsów przed zalaniem wszechświata swoimi klonami. Ach, jeżeli już wspomniałem o Karmanach – jest to moja ulubiona frakcja, bo jak można nie lubić niesamowici inteligentnych goryli w power armour’ach wyglądających jak pancerze wspomagane z niskobudżetowych filmów SF? Karmanie to mądrość wszechświata – oni wiedzą jak poprowadzić wszystkie inne rasy na ścieżkę utopijnego oświecenia i wieczystego pokoju z dodatkiem harmonii z naturą. Problem polega na tym, że inne rasy nie chcą o tym nawet słyszeć, uważając to wszystko za gaz bagienny. Karmanie uznali, że w takim wypadku trzeba wymusić ich filozofię na innych gatunkach, dla ich własnego dobra. A za horyzontem czai się kolejna frakcja, ONI, o których na razie niewiele wiadomo…

at2Sądziliście, że AT-43 zdechło i dogorywa? Nic bardziej mylnego! Gra rozwija skrzydła i jest namiętnie wręcz wspomagana przez swojego wydawcę. Co miesiąc wychodzą nowości, zagraniczne fora poświęcone temu systemowi pęcznieją do granic nieprzyzwoitości a nawet na Polskiej Konfederacji jest coraz szumniej. Trudno się dziwić, jeszcze chwilę temu gra składała się z dwóch grywalnych frakcji, a teraz jest ich pięć – a za miesiąc już sześć! Co czyni grę  popularną? Co powoduje, iż jej grono wyznawców rośnie i przewiduję, że za chwilę przekroczy poziom popularności Infinity i Warmachine? Może Cena? Niee, system jest prawie tak drogi jak Warhammer 40k, za wyjątkiem Army Boxów, które są niesamowicie wręcz opłacalną inwestycją. Może fakt, że nie wymagają składania ani malowania? To jest pewien punkt – chociażby przykład mojego brata. Chciałby grać w gry bitewne, ale sklejanie i malowanie go mierzi. Odkąd odkrył, że w AT-43 nie będzie musiał tego robić, jest wiernym fanem systemu. Takich ludzi jest więcej. Naturalnie, dla wielu hobbystów właśnie modelowanie i malowanie miniaturek to kwintesencja zabawy (np. dla mnie), ale AT-43 wcale nie zakazuje przemalowywania swoich miniaturek (co mam zamiar uczynić ze swoimi Karmanami). Najważniejszym punktem odpowiedzialnym za wzrostową popularność systemu, jest naturalnie mechanika.

Mechanika naturalna. Dziwiliście się kiedyś, że oddział musi strzelać  do jednego celu? Że żołnierz mający rakietnicę musi strzelać  do wrogiej piechoty tak jak inni w jego oddziale? Że nie może wycelować w ten przeklęty czołg, który stoi naprzeciwko? A może szlag was trafia, kiedy przeciwnik działa absolutnie całą swoją armią, a ty nie możesz w żaden sposób na to zareagować? Nie jesteście wielkimi fanami systemu „I Go, U Go”? Albo lepiej – chcecie strzelić do wrogiej drużyny, ale na drodze stoi inna wroga drużyna – efekt: drużyna-cel otrzymuje dodatkowy rzut obronny, bo trudniej ich trafić – wrogowie zasłaniają! Wolelibyście, żeby wasze kule trafiały w ten oddział, który naiwnie zasłania swoich pobratymców, co? Mechanika AT-43 oferuje wam to wszystko – jest po prostu dużo bardziej „naturalna”, realniejsza i intuicyjna od mechaniki poczciwego Młotka. Mógłbym dokładnie opisać wszystkie różnice jakie cechują AT-43 i powodują, że gra w niego to prawdziwa rozkosz taktyka, ale po co? Ktoś zrobił to za mnie i to w piękny sposób! At-43 for Warhammer 40k players to śliczny plik PDF, w którym podane są suche fakty – bez oceniania, bez subiektywnych zachwytów nad jedną czy drugą stroną. Ot, po prostu zestawienie różnych aspektów mechaniki i porównanie ich w obu systemach, dzięki któremu możecie w szybki sposób zobaczyć, jakie rozwiązania są stosowane w systemie AT-43 w miejsce znanych wam dobrze zasad. Plik ten powie wam więcej i w bardziej obiektywny sposób, niż ja bym to zrobił kiedykolwiek, więc raz raz ściągajcie i zapraszam do lektury!

Ja dorzucę na zakończenie moją skrajnie subiektywną ocenę. Kiedy AT-43 po raz pierwszy pojawił się w kraju, byłem nim tak samo zainteresowany jak przeciętnym meczem polskiej reprezentacji, znaczy się wcale. Szybko okazało się jednak, że system zdobywa uznanie graczy, że firma wspomaga go z całych sił i że mechanika ma w sobie coś, co powoduje zauroczenie. Po spróbowaniu, musiałem wpaść, gdyż mechanik stanowi dla mnie absolutny ideał. Powiem tak – gdyby połączyć  mechanikę z AT-43 ze światem Warhammera 40k, dostalibyśmy grę orgazmotwórczą, święty Graal wśród gier figurkowych, blask oświecenia i nieustającej doskonałości. Świat AT-43 nie jest zły, ba, ma swoje fantastyczne elementy (jak moi ulubieni Karmanie), ale powiedzmy sobie szczerze – nikt nie jest w stanie pobić Imperatora, chyba że ma na imię Horus, nieprawdaż? Słowem, AT-43 to ciekawa alternatywa, która w przyszłości może okazać się czymś więcej, niż niszowym systemem dla tych, którzy buntują się wobec Warhammera. Wierzę w to, bo póki co, wszystko jedynie podbudowuje tę wiarę. A dla was, moi mili, rada: spróbujcie. Nawet jeżeli uważacie się za absolutnych kultystów Warhammera 40k, nawet jeżeli innego świata poza mrocznym gotykiem nie jesteście w stanie uznać, to spróbujcie. Bo mechanika jest tego warta.

Reklamy

13 Responses to “At-43 Insider!”


  1. 1 R2D2
    10/04/2009 o 14:54

    Taa… Powiem tylko tyle, że mnie od AT odrzuciły właśnie te goryle, którymi ty Saise się zachwycasz :P.

    Jestem na nie ;).

  2. 2 Pok
    10/04/2009 o 16:06

    Meh, mnie tam Ateki nigdy nie zachwyciły, parę fajnych modeli i cała masa badziewia sztampowego(nie, kosmiczne małpy nie są odkrywcze;)), drogie toto jak diabli na nasze warunki, w dodatku mnie akurat mechanika, mimo chyba dwu czy trzykrotnego czytania zasad zupełnie nie zachwyciła, zostawiając w ustach posmak papierowej papki bez wyrazu. Już martwy SST miał ciekawiej przyprawione zasady. Przykro mi,jak dla mnie gra mogłaby zniknąć na wieki w glebie bez wielkiej szkody dla gatunku.

  3. 10/04/2009 o 17:46

    Papierowa papka bez wyrazu? Wyjaśnij, bo nie kumam ;) Zasady są intuicyjne, proste, dające fajne możliwości taktyczne, ba, wymuszające na graczach dobre planowanie tury. System rozkazów jest smakowity a niektóre aspekty zabawy bardzo „symulacyjne”, jak strzelanie przez oddział (i zadawanie mu obrażeń), czy trafianie tylko tych, którzy byli w visibility zone w czasie ostrzału (a nie jak w Warhamcu, widzisz jednego, ale możesz wystrzelać cały oddział…). Nie widzę naprawdę żadnych wad, a same smaczne kąski.

    Rasy i świat są, jak napisałem, głęboko relatywne. Mi ten klimat retro SF bardzo odpowiada.

  4. 4 Adasko
    10/04/2009 o 18:47

    Przyznam szczerze, że udało Ci się mnie na poważnie zainteresować i wzbudzić smutek, że system jest tak mało popularny w Polsce. Widzialem kiedys na konwencie rozlozona „plansze” (bo makieta trudno bylo to nazwac) i figurki, ale jakos nie zwrocilo to mojej uwagi. Jak popatrzec na zdjecia, figurki sa calkiem ok, klimat tez wydaje sie byc przyzwoity – wiec dlaczego u nas ludzie w to nie graja?

  5. 5 Pok
    10/04/2009 o 18:53

    Powiem tak-każde zasady z jakimi dotąd się spotkałem kładą na coś tam nacisk. Infa jest uber-realistyczna w rozgrywce, z potężnym strzelaniem i wysoką detalizacją działań modeli. 40k wiadomo, masa kostek, uproszczone środowisko, Warmaszynka to kombosy, mechy i bestie rzezające się nawzajem przy pomocy super-ataków, itp itd. AT-43 tymczasem na moje oko laika nie ma niczego co by ją definiowało w zasadach,co by od razu rzucało się w oczy. Ot, taki generic SF ze sztampowymi(kosmiczny ruscy, amerykanie i źli obcy,w dodatku sprawiający wrażenie jakby zerżnęli design prosto z BLAME!’a, plus na dodatek kosmiczne goryle i Cogi, z wyglądajacymi jak klocki lego mechami) frakcjami, którego jedyną wyróżniającą cechą są malowane modele.
    Gdyby system był zły, to by przynajmniej było wszystko jasne, a tutaj jest po prostu porażająca nijakość. Tak to z mojej strony wygląda przynajmniej.

    • 6 Dabi
      10/04/2009 o 19:10

      Chyba automatyczne sukcesy i fakt bycia grą składową z naprzemienną aktywacją to jest wystarczający wyróżnik.

      IMO akurat mechanika jest dość charakterystyczna. Działa dobrze (chociaż babole też się znajdą)

      Inna sprawa to świat – ten nie dziwię się, że nie musi leżeć każdemu.

      Ja bym moda AT – 43 w świecie WH40K chętnie zobaczył

  6. 7 Gronostaj
    10/04/2009 o 19:18

    Rzecz pierwsza klimat – jednym się podoba innym nie. Ja zawsze lubiłem planete małp więc mnie koncepcja Karman’ów nie przeraża:)ale o gustach sie nie dyskutuje.

    Jako ze miałem przyjemnośc grac w AT-43 powiedziec muszę ze zasady są całkiem proste, niemalze intuicyjne, i dzięki owej prostocie można dośc szybko radowac sie rozgrywka nie zastanawiajac sie czy nie ma przypadkiem „wyjatku od reguly blablabla”. Sama rozgrywka jest dynamiczna są naprzemienne aktywacje i overwatch dzieki czemu nie da się dostac w zadek podczas jednej tury przeciwnika.
    Mimo tych ciepłych słow mnie do tego sytstemu zniechęcają dwa zasadnicze czynniki:
    primo cena relatywnie wysoka jak na wykonanie figurek, secundo wydawca – Rackham firma która zaliczyła tony wpadek i niestety,mimo pięknych deklaracji „czeste nowosci beda bo mamy inwestora”, nie sadze by cos sie zmieniło. Wiem ze drugi zniechęcacz nie jest zbyt logiczny ale po prostu sparzyłem sie na konfrontacji.

    Abstrachujac koncept insiderów jest dobry wiec konynuuj mosci Saise.

  7. 8 Kror
    10/05/2009 o 11:45

    Hmmm zaciekawił mnie ten wątek o AT-43. Fabuła jakaś tam jest. Doskonała nie jest, ale nie można powiedzieć by była też kiepska. Zupełnie nie odbiega standardem od fabuł wielu wysokobudżetowych filmów SF ;)
    Styczności z grą nie miałem, ale zasady wydają się proste i intuicyjne. Figurki też całkiem miłe dla oka, choć na żywo nie widziałem, ale jeśli chodzi o foty, to do mnie najbardziej przemawiają Sowieci i Therianie.

    Dla mnie plusem, z racji mojego wieku i spojrzenia w przyszłość, plusem są właśnie intuicyjne zasady i już złożone i pomalowane figurki. Młody potomek łatwo sobie przyswoi i nie zrazi się na początku tym że trzeba sklejać, a na dodatek jeszcze ładnie pomalować.
    Moim zdaniem dobry wstęp do bitewniaków ;)

  8. 10/05/2009 o 15:02

    Ale rozpedu nabrales! Nie nadazam czytac nie mowiac o komentowaniu :-) Dobrze…

  9. 10/05/2009 o 15:20

    Hmm, fabula jest duzo glebsza i warto sie znia zapoznac. Therianie nie sa Chaosem ani tym bardziej Necronami. To pierwotni mieszkancy Ziemi ktory na drodze przemian i ewolucji zaszli dalej niz sie nam to wydaje. Wrocili na planete by ja terraforwowac gdy nagle cos co wyroslo pod ich nieobecnosc zaczyna sie odstrzeliwywac. Wrazenie jakby pierwotniaki wypelzly z kaluzy i strzalaly do nas z plazmy. Zdziwienie,hmm oni nie maja juz uczuc, bylo niezmierne…

    Fluu, czy jak kto woli fabula w AT-43 jest naprawde rewelacyjna. Nie bardzo mi sie za to podobaja nowe frakcje, Cogs nijak sie ma do pierwszych szkicow, ktory nijak sie ma do fabularnego ich opisu, MIeli byc mechabniczni na kolka zembate, a wyszli jak klaka Therian, troche szkoda. Oni wogole nie kumam, za cholere nie wiem co to. Goryle to Planeta Malp, ta stara i ta Burtona do kwadratu, ale stylizowana na lata piedziesiate, stad te mega wypasione niby cadillacki bryki i cygara. Jak dla mnie super…

    Zasady sa w dwoch trybach, Damocles czyli w sumie cos w rodzaju Space Hulka albo jakiegos introgamingu. Proste szybkie i wciagajace ale bez wielu opcji. Super dla mlodszych graczy oraz pelne w osobnym podreczniku, i te sa naprawde rewelacyjne! Ceny nie sa jakies powalajace ale tanio nie jest. Malowanie przecietnego gracza w Wh40k nie jest lepsze niz to co daja w pudelkach od AT-43, wiec nie ma co narzekac.

    i tyle na szybko…

  10. 11 Vader
    10/05/2009 o 23:04

    Proponuje jeszcze w ‚ćwierkaniu’ robić dzień przed insiderem ‚zapowiedz’ następnego tematu, żeby zaostrzyć apetyt ;]

    pozdroffka!

  11. 12 Dabi
    10/06/2009 o 08:44

    ONI to znowuż ma być fracja najemnicza „ludzka”.
    Technologicznie rozwinięta megakorporacja zajmująca się medycyną/biotechnologią itp.

    Mają mieć w swojej armii jednostki bezwolnych zombie. Dość dziwny mix muszę przyznać

    Klimatem nasuwa się Resident Evil i Umbrella Corporation

  12. 10/06/2009 o 10:58

    Nie rozpala to mojej wyobrazni. Sie zobaczy…


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


Ćwierkanie!

  • Czemu nie było wczoraj wpisu? Bo pracuję nad czymś ekstra fajnym ;) No, i na weekend wyjezdzam do rodziny! 7 years ago
  • @nudge0nudge Only six tweets so far? Come on! You Can Do Better! I have faith In You! xD 7 years ago
  • Przeprowadzka zakończona spektakularnym sukcesem! Tesco 24h około trzysta kroków od wyjścia? Rozkosz! 8 years ago
Październik 2009
Pon W Śr C Pt S N
« Wrz   List »
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  

Staty:

  • 66,349 Wejścia

%d blogerów lubi to: