08
Paźdź
09

MalifauX Insider!

Hej, hej, hej! Zgodnie z zapowiedzią z ćwierkacza, nadszedł czas na kontynuację serii Insiderów, w której pokrótce prezentuję różne offowe  systemy, które można nabyć w naszym kraju. Przebiliśmy się już przez tytaniczne walki herosów i łotrów w Pulp City, odwiedziliśmy tajemnicze zakątki Mornei w Alkemy oraz pokazaliśmy walki kosmicznych goryli z neokomunistami dzięki AT-43. Dzisiaj na dekiel bierzemy MalifauX, grę  skirmishową osadzoną w atmosferze pulp-horroru wydaną przez Wyrd Miniatures. Będzie to jednak dość specyficzny tekst, raczej mocno poglądowy – gra jest piekielnie nowa, swoją  prezentację miała na ostatnim Games Day i ogólnie, niewiele można się o niej dowiedzieć. Na forach dopiero rozpoczynają się dyskusje poświęcone temu tytułowi, a ja sam grałem ledwo jedną partyjkę, i to na proksach. Rozgrywka była jednak zabawna, a że starter drogi nie jest, już do mnie leci. Ale ad rem, panowie,  ad rem!

Malifaux to gra skirmishowa firmy Wyrd Miniatures, znanej głównie z produkcji wysokiej klasy figurek kolekcjonerskich. Przy aktualnym wysypie wszelakich systemów, panowie z Wyrda uznali, że gorsi być nie mogą. Stworzyli więc własną grę, którą ostro promują, stawiając na wysoką jakość swoich modeli oraz na oryginalne elementy mechaniki. Jak już wcześniej zaznaczyłem, wpis będzie nieco inny od klasycznego – a jako że jeden obraz warty jest tysiąca słów, nie będe się przemęczał i zaprezentuję to oto demo z Games Day!

Jak widzimy, cały mechaniczny trik jest prosty – zamiast kostek, mamy karty. Wszystko inne działa jak w klasycznych skirmishach. Walki, strzały, magia, testy… klasyka gatunku, tyle że zamiast rzutów kostek ciągniemy karty z naszych talii. Na początku gry mamy też kilka kart w ręce, które są naszymi kartami atutowymi. Możemy podmienić kiepską  kartę na kartę z ręki, jeżeli uważamy, że jest to konieczne. Niestety, karty na ręce raczej się nie odnawiają, więc trzeba korzystać z nich rozsądnie. Poza tym każdy model, naturalnie, ma bogate spektrum własnych umiejętności, zaklęć i ekwipunku. Co jest więc w MalifauX jest naprawdę smacznego? Skala rozgrywki. Panowie z Wyrd od razu powiedzieli, że gra się na 5-6 modeli maksimum, gdzie jeden model to bohater – wypasiona postać dowodząca pozostałymi modelami, pomniejszymi postaciami czy też sługami różnego typu. Taka skala ma dwa ogromne plusy. Pierwszy to cena – 5 figurek to koszt 150 zł maksimum, a jeżeli spodoba nam się jakiś zestaw startowy, to potrzebujemy zaledwie 100 zł by zacząć bogatą  rozgrywkę. Drugi, to dynamizm gry. Dzięki niewielkiej skali każdy model naprawdę wnosi dużo do rozgrywki, i perfekcyjne wykorzystanie jego zdolności jest kluczowe do osiągnięcia zwycięstwa. A jakie tło dostajemy do rozgrywki?

Na tym filmiku proszę o cierpliwość. Pierwszy, który gada, to klasyczny Home Geek, którego zdolności interpersonalne są zerowe. Za to ten drugi facet wie jak opowiedzieć tło całej zabawy, i jego słuchajcie. W skrócie – Mamy alternatywną rzeczywistość, czasy tuż przed industrializacją (co wprowadza na scenę solidny steampunk). Alternatywa polega na tym, że na ziemi jest trochę magii, i na tym, że znaleziono przejście do drugiego świata, tytułowego Malifaux, gdzie magii jest od cholery. Ludzie nie mogli się oprzeć takiej potędze, i zaczęli wędrować do Malifaux w poszukiwaniu tajemniczych i potężnych kamieni dusz, coś w rodzaju skoncentrowanej magii, ale nie do końca. Gracze kontrolują właśnie tych brawurowych bohaterów, którzy błądzą po mrocznym świecie w sobie znanym celu, ścierając się z każdym, kto chciałby im przeszkodzić. Proste, bez spektakularnych wizji, ale ślicznie oprawione. Gracze mają wybór spośród pięciu różnych frakcji, a każda frakcja ofiaruje aż trzy zupełnie odmienne zestawy startowe, co – po użyciu potęgi matematyki – daje aż piętnaście rozmaitych starterów! Całkiem spora grupka graczy może bawić się w MalifauX’a wciąż zachowując unikalność swoich drużyn, a to wielki plus.  Frakcje są tak zbudowane, by prezentować jak najszerszy przekrój klasycznych kliszy: mamy więc steampunkowe roboty, magiczne konstrukty, drużynę kowboi w stylu Wild Wild West, wiedźmę z duchami, bagienne gobosy… Każdą klasyczną fiszkę mieszczącą się w zakresie fantasy/stampunk!

Ogólnie rzecz ujmując, system dopiero raczkuje, ale ma wszystko co konieczne do walki o popularność. Ładne modele, fajny świat, zgrabną mechanikę i bardzo przystępną cenę. Naprawdę bardzo, bo wydatek 100 złotych na starterek, który praktycznie rzecz ujmując jest wszystkim, czego potrzebujemy do zabawy to żaden wydatek. Daję  sporo szans MalifauX’owi, wierząc, iż powyższe zestawienie to niezła recepta na sukces. Na pewno będe śledził postępy tego systemu, i na pewno spróbuję nieco rozpromować, gdyż jest tego godzien!

Reklamy

6 Responses to “MalifauX Insider!”


  1. 1 Pok
    10/08/2009 o 17:50

    Vid jest chyba z Genconu 2008, więc już nieco nieaktualny(jak powiedział któryś z panów z wyrda „od tego czasu zmieniliśmy chyba połowę zasad”).
    Ale mniejsza z tym-zasad jeszcze nie mam, bo pewien polski sklep zwleka z dostawą, ale modele które iałem w łapach bardzo fajne, wyraźne detale, mało flashu, łatwo sklejalne. Cuda rzeźby na miarę helldorado czy Infy to nie są, ale trzymają wysoki poziom. Karty to takie zwykłe kartoniki lakierowane, ale składane na pół żeby tekst skillów i czarów zmieniścił sie na jednej karcie nawet największemu pakerowi. Czytelne, pewnie się trochę zjadą na brzegach jak to karty,ale wykonanie bez zarzutu. Biorąc pod uwagę że większosc starterów kosztuje w pewnym polskim sklepie koło 80-85zł (jest jeden za 100 chyba),a klimacik nieco podobny do Deadlandów(także ten horror zalatuje czarnym humorem), modele niebrzydkie i nie odbiegające ceną od normy, frakcje orginalne i z szerokim wyborem postaci…Mam nadzieję że się przyjmie w polsce(bo gdzie indziej już sie przyjął sądząc z komentarzy) , bo ma ku temu wszelkie predyspozycje.

  2. 10/08/2009 o 17:55

    Też mam taką gorącą nadzieję ;) Pok, tutaj nie ma takich ostrych zasad jak na forach, jak znasz sklep z tak dobrymi cenami, to udzielaj linka! Twoja konkluzja jest zbieżna z moją – system ma po prostu wszystko, by stać się w naszym kraju popularnym.

    Cena.
    Jest.
    Ważna.

  3. 3 Pok
    10/08/2009 o 17:59

    A,sorry za wprowadzenie w błąd, to było faktycznie 90zł za boxa i 104 za najdroższy box (lilith). Dziesięć w tę czy tamtę;). Mowa oczywiście o Mgle, która jest narazie jedynym sklepem w granicach naszego pięknego kraju gdzie są dostępne modele do Malifaxa(ma je jeszcze Jama, ale tam od dawna nie widziałem nowości). Żeby jeszcze tego booka sprowadzili:roll:.

  4. 10/09/2009 o 17:25

    Ciekawe, przyglądnę się tematowi przy okazji.

  5. 5 Gurthrog / Gobbos
    10/13/2009 o 10:47

    z tego co się orientuję trzeba kupić starter karty i rulebooka, oczywiście w odwrotnej kolejności niż napisałem, zauważyłem że istnieje kilka decków oznaczonych kolorami i zastanawia mnie czy potrzebuje wszystkie czy jeden konkretny czy też w zależności od tego, który wybiorę do konkretnej ekipy to będzie się ona zachowywała tak a nie inaczej (np jeden deck nastawiony na magię inny na walkę wręcz, albo może taki który supportuje trafianie czy też obrażenia) Zauważyłem też, że panel figsów do konkretnej frakcji i bohatera jest mocno ograniczony, chyba że można minionów w obrębie frakcji stosować wymiennie. Wielkim mega plusem systemu jest to, że spodobało mi się 8 starterów z 15 (choć pewnie styl gry bardziej mi będzie pasował u tych którzy mi się nie podobają wcale) czyli na prawdę jest czym zagrać, mimo iż wydaje mi się że ekipy poszczególnych bohaterów nie będą się od siebie różnić w zależności od gracza (w końcu wszyscy kupują startery i nie bardzo jest jak je rozbudować). Ciekaw jestem szczegółów mechaniki, bo wydaje mi się, że jest to bardzo dobra gra aby kogoś wkręcić w figurki tak, aby się nie zorientował ;], a przynajmniej aby kogoś bliskiego można było z figurkami jako koncepcją oswoić.

    • 6 Dabi
      10/14/2009 o 17:38

      Deck jest taki sam dla wszystkich (on zastępuje kostki) chociaż każda z frakcji troszkę inne karty z decka bardziej preferuje ;) Ale decki różnią się tylko kolorem rewersu.
      Minionów można w ramach frakcji swobodnie wymieniać. Można w ograniczonym stopniu używać też Outcast w innych frakcjach.

      W przypadku pytań o mechanikę – służę pomocą. Zasady już co nieco przejrzałem chociaż jeszcze nie grałem

      Gra zapowiada się bardzo miodnie.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


Ćwierkanie!

  • Czemu nie było wczoraj wpisu? Bo pracuję nad czymś ekstra fajnym ;) No, i na weekend wyjezdzam do rodziny! 7 years ago
  • @nudge0nudge Only six tweets so far? Come on! You Can Do Better! I have faith In You! xD 7 years ago
  • Przeprowadzka zakończona spektakularnym sukcesem! Tesco 24h około trzysta kroków od wyjścia? Rozkosz! 7 years ago
Październik 2009
Pon W Śr C Pt S N
« Wrz   List »
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  

Staty:

  • 66,225 Wejścia

%d blogerów lubi to: