12
List
09

Adeptus Pędzlonikus: MIG* Productions

Sądzisz, że jesteś na tyle dobrym malarzem, by w pogodny dzień na horyzoncie przyglądać się już całkiem bliskiej krainie Propainterów? Prędzej czy później każdy maziak figurkowy tak sądzi. Pomalowałeś już w końcu setki figurek, ludzie sobie chwalą twoje dziełka,  ba, sam jesteś wyraźnie zadowolony z efektów, czujesz, że tytuł „Pro” zbliża się już wielkimi krokami. Z drugiej strony oglądasz prace prawdziwych mistrzów i zachodzisz w głowę, jak oni uzyskują takie efekty! Czy malują pod mikroskopem? Czy ten efekt postarzania osiągnęli dzięki technikom poznanym w jakimś  odległym zakonie Mistrzów Malowania Zen? Oczywiście talent, cierpliwość i praktyka są kluczowymi elementami do osiągnięcia oświecenia w kwestii malowania modeli, ale do tego trzeba jeszcze dorzucić nie mniej istotny element – odpowiednie narzędzia.

Pamiętacie jak to stopniowo się  człowiek wdrażał? Na samym początku zabawy wystarczyło mu kilka farbek i jeden pędzelek. Z czasem uznał, że potrzebuje kilka pędzelków w różnych rozmiarach oraz znacznie więcej kolorów. Potem odkrył cuda oferowane mu przez Washe i zapragnął ich. Kiedy wydawało mu się, że potrafi już wiele, odsłaniały się przed nim możliwości porządnego aerografu i kontroli, którą oferuje. Ale i to nie był kres jego drogi poznawczej, gdyż do jego progu zapukały nieśmiało pigmenty, by pokazać swoją suchą siłę. Aż wreszcie w wieku starczym dochodzimy do sczytu, używając już tak mrocznych narzędzi jak Acrylic Resin Thinner czy coś o równie mistycznej nazwie. Z jednym nie można się kłócić, a mianowicie z tym, że każde „nowe” dla nas narzędzie odkrywa przed nami nowe spektrum możliwości!

Naturalnie, tak też było ze mną.  Washe i zwyczajne akryle przestały mnie już bawić a dokładniej – przestały wystarczać moim potrzebom. Wiele słyszałem i czytałem na temat pigmentów, filtrów i innych tego typu dodatkach, uznałem więc, że czas najwyższy się nimi pobawić. Wydałem majątek, ale zaopatrzyłem się w zestaw pigmentów i filtrów firmy Mig* Productions, znanej, cenionej i popularnej marki wśród modelarzy, którzy bardzo poważnie podchodzą do malowania swoich modeli. Firma znana jest właśnie ze swoich doskonałych jakościowo pigmentów, barwnych filtrów oraz specjalistycznych efektów w słoiczkach, a których zaraz napiszę więcej. Gdy tylko zacząłem się nimi bawić, doznałem prawdziwego olśnienia które przekazało ogólnie jedną myśl:  Jak ja mogłem wcześniej żyć bez tego wszystkiego?

Zacznijmy od pigmentów. Co to jest? Cóż, użyję  kłamstwa, gdyż wyjaśnia ono samą kwintesencję  pigmentów bez zagłębiania się w specjalistyczny język czy mroczne formuły, dzięki czemu jest to dużo bardziej zrozumiałem. Pigment to farba w stanie stałym zmielona na drobniutki proszek. Taka farba daje nam możliwość wykonywania techniki suchego pędzla z poziomem kontroli niedostępnym dla zwyczajnej „ciekłej” farby. To nie jest jednak jedyne zastosowanie pigmentów, ale jedno z najbardziej tradycyjnych i używanych jako podstawa zaawansowanych technik postarzania modeli. Pigmenty można mieszać z innymi farbami by zmieniać ich barwy i zwiększyć krycie (na przykład dodanie żółtego pigmentu do  żółtej farby znacznie wzmocni jej krycie i pozwoli zmniejszyć ilość koniecznych warstw). Możemy dodać płynnej akrylowej żywicy do pigmentu by utworzyć gęstawą, lepką masę i wybranym kolorze, która doskonale imituje wilgotne błoto, ziemię czy olej napędowy. Możemy podlać pigment terpentyną by otrzymać rodzaj filtru, którego celem będzie jedynie subtelna zmiana odcienia koloru bazowego. Ogólnie rzecz ujmując pigmenty są potężnym narzędziem. I nie należy na nich oszczędzać – owszem, można kupić niedrogie pigmenty i nie są one wcale złe, jak chociażby Patynatory czeskiej firmy Agama. Ale mimo wszytko jakość pigmentów pozwala im na większą swobodę w działaniu, na dodatek pigment musi być doskonale zmielony na jak najdrobniejsze ziarenka, a tanie pigmenty jednak mają z tym problemy. Pigmenty oferowane przez firmę MIG są doskonałe w każdym calu – drobniutkie, mocne a na dodatek w szerokiej gamie barw, bo aż dwadzieścia pięć różnych pigmentów! Drogie, gdyż musimy wydać praktycznie 20 zł za słoiczek, ale godne swojej ceny. Tym bardziej, że MIG oferuje największe słoiczki na rynku, które wystarczą na bardzo, bardzo długo, nawet przy bardzo intensywnym używaniu.

614[1]Jakby tego było mało, MIG* Productions oferuje doskonałe zestawy swoich produktów dedykowane różnym efektom, które chcemy uzyskać. Mamy więc zestaw dedykowany postarzaniu modeli kolejowych, mamy zestaw dla pojazdów biorących udział  w walkach na terenie zabudowanym, mamy zestaw do tworzenia realistycznych efektów błota i zabrudzeń ziemią oraz doskonały zestaw dla efektów rdzy, patyny i plam olejowych. Gorąco zalecam zapoznanie się z tymi zestawami i poważne rozważenie ich zakupu, gdyż efekty jakie są możliwie do uzyskania przy pomocy tych narzędzi są naprawdę niesamowite. A skoro już przy efektach mowa, czas wspomnieć o kolejnych unikalnych dla tej firmy produktach, a mianowicie o specjalnej małej serii produktów Modeller Effects do których należą: Wet and Damp Earth Effect, Light Rust Effect oraz Oil and Grease Effect. Cóż, chyba już z samych nazw wiecie, do czego służą poszczególne słoiczki, a powstały one z myślą o tych, którzy sami by nie wiedzieli jak korzystając z pigmentów, żywicy i rozpuszczalników uzyskać  dane efekty; w słoiczkach mamy więc gotowe mieszanki które pozwolą nam uzyskać upragnione wizualizacje mokrej ziemi, błotka, rdzy czy plam olejowych. Jeżeli pragniecie, by wasze pojazdy prezentowały najwyższy poziom realizmu, to nie skąpcie kasy!

Niestety, wazeliniarstwo nad produktami MIG jeszcze się nie kończy, gdyż zapomniałem dodać, iż  firma ta oferuje również dość nietypową sprawę, a mianowicie metaliczne pigmenty. Weathering odwrotnie? Tak tak, już nie musisz robić metalicznego podkładu by potem żmudnie postarzać  go warstwami washy i drybrushy. Teraz wystarczy pomalować  model na wybrany kolor i w odpowiednich miejscach nałożyć metaliczne pigmenty by błyskawicznie uzyskać  efekt zdartej do nagiej stali farby. Dalej, pamiętacie jeszcze ten akapit o pigmentach na górze? Metaliczne pigmenty podlegają wszystkim zasadom zwyczajnych pigmentów – mieszają się  z  żywicą, z terpentyną, z filtrami… możemy dodać je do kolorów by utworzyć metaliki o jakiej tylko sobie wymarzymy barwie. Efekt stopionego metalu po strzale z meltaguna? Nic prostszego – metaliczny pigment plus akryowa żywica, i mamy metaliczną pastę. Pigmenty dają nam również niesamowicie cienką i mocną w kolorze warstwę, co pozwala nam na uzyskanie gładkości metalu praktycznie niedostępnej w normalnych farbach.

was29sNa zakończenie tej radosnej onanizacji, osławione filtry! Cóż  to jest? Dobra,  po kolei – wiecie na czym polega technika glazingu? Jest to nakładanie bardo rozcieńczonej farbki równomiernie na całej powierzchni w celu lekkiej zmiany odzienia koloru bazowego, wzmocnienia go lub też w celu zwiększenia płynności przejścia między kolorami. Problem z glaze’ami jest taki, że bardzo ciężko uzyskać odpowiednią konsystencję i kontrolę przy używaniu jedynie zwykłych akrylowych czy olejnych farb. Firma MIG naturalnie rozwiązała ten problem wypuszczając na rynek swoje filtry, czyli gotowe farbki do glaze’owania modeli. Ponieważ obraz jest wart tysiąca słów, macie po prawej fotkę na której wyraźnie pokazana jest różnica w barwie powierzchni pomalowanej filtrem a takiej, która nie zaznała jego rozkoszy. Jak widać, można błyskawicznie wzmocnić barwę i ożywić model!

Uff! To by było na tyle! Oczywiście nie mówię, że MIG* Production to jedyna słuszna firma, i że produkty innych się do niczego nie nadają. Sam używam nagminnie patynatorów Agamy czy lakierów Humbrola. Po prostu cuda oferowane przez MIG zaskoczyły mnie i z miejca ujęły za serce – tak jak masę innych miłośników malowania przede mną!  I owszem, ten wpis nie jest sponsorowany przez MIG* Productions, nie otrzymałem od nich żadnej gratyifikaty materialnej czy niematerialnej. A na koniec, boski, czteroczęściowy tutorial malowania czołgu do Warhammera 40k z użyciem praktycznie wszytkich produktów jakie zachwalam w tym temacie! Polecam!

Reklamy

5 Responses to “Adeptus Pędzlonikus: MIG* Productions”


  1. 11/12/2009 o 19:39

    No i konkretnie napisane.

  2. 2 Brotherpit
    11/12/2009 o 21:26

    Gonzo, twoje wypowiedzi powalają ilością przekazywanych informacji! Oszczędzaj klawiaturę!

  3. 11/13/2009 o 00:42

    Gonzo daje znak, że przeczytał ;) Dla mnie to lepsze niż brak jakichkolwiek komentarzy!

  4. 4 Gurthrog / Gobbos
    11/13/2009 o 01:28

    szczeże to się po tytule spodziewałem jakiegoś speed paintingu, co mnie uradowało wielce gdyż jestem uczulony na pędzle. Zasmuciło mnie, że artykuł jest o mega pro paintingu do którego nigdy nie sięgnę niemniej tutorial, który pokazałeś zrobił na mnie wrażenie, zwłaszcza gąsienice. Osobiście nie zrobiłbym tak błyszczących powierzchni bo są w moim odczuciu nierealistyczne z tym błotem, ale efekt jest naprawdę epicki. Bez użycia tych specyfików musiałby chyba z prawdziwego drutu robić te metalowe części. Sam pancerz też jest mistrzowsko wykonany. Wygląda dokładnie tak jak powierzchnia czołgu z burchlami od wody zbierającej się między warstwami lakieru. Nawet patrząc na zdjęcia ma się wrażenie że to grube na 5 centymetrów zimne stalowe blachy, na żywo musi to się prezentować jeszcze lepiej.
    Mam nadzieję, że zademonstrujesz niebawem swoje własne modele.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


Ćwierkanie!

  • Czemu nie było wczoraj wpisu? Bo pracuję nad czymś ekstra fajnym ;) No, i na weekend wyjezdzam do rodziny! 7 years ago
  • @nudge0nudge Only six tweets so far? Come on! You Can Do Better! I have faith In You! xD 7 years ago
  • Przeprowadzka zakończona spektakularnym sukcesem! Tesco 24h około trzysta kroków od wyjścia? Rozkosz! 8 years ago
Listopad 2009
Pon W Śr C Pt S N
« Paźdź   Gru »
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30  

Staty:

  • 66,349 Wejścia

%d blogerów lubi to: