17
List
09

Pięć przykazań Gry Wstępnej

Muszę  przyznać, iż dumą napawa mnie ten zmyślny tytuł notki, który na pewno nie jednej głowie skojarzył się ze zgoła (he he!) odmiennym hobby, równie zabawnym jak gry wojenne (niektórzy twierdzą nawet, że dużo bardziej zabawnym, ale to z powodu małego poziomu Nerdonów we krwi). Dziś jednak chciałbym poruszyć temat głęboki i ważki, a mianowicie ciężar odpowiedzialności spoczywający na barkach tych, którzy ośmielą się przeprowadzić grę wstępną, zwaną w żargonie Intro. Jedyna skuteczna metoda pozyskiwania graczy do tego szlachetnego, acz niszowego hobby! I często prowadzona w sposób wręcz  karygodny. Oto więc, niczym młody bóg zstępujący ze swoich złotych pałaców na niebiesach, przekazuję wam pięć uświęconych przykazań Dobrego i Uświęconego przez tradycję  Introgamingu!

I: And thou shall noth winneth this game!

Najgorszy i najznamienniejszy w skutkach grzech popełniany przez tych, którzy w entuzjazmie rozgrywki nie zauważyli, że zmiażdżyli bez litości swojego przeciwnika. Naturalnie, miażdżenie jako takie nie jest samo w sobie złe, ale staje się takowe, gdy wykonujemy je na potencjalnie świeżym narybku! Kiedy bez ceregieli pakujemy świeżaka w pupkę to nie spodziewajmy się potem, że będzie piał z zachwytu nad grą, którą  mu właśnie przedstawiliśmy! Nic tak nie cieszy potencjalnego gracza jak smak pierwszej wiktorii, osiągniętej nawet za pomocą kilku modeli i na skróconych,  zbanalizowanych zasadach. Tylko zapach zwycięstwa jest twardym gwarantem, że po ukończonej grze wstępnej nasz nowicjusz z gorącym ogniem zapału zechce dalej zagłębiać  się w arkana danego systemu. Oczywiście, istnieją odstępstwa od reguły – prowadząc intro możemy wygrać, pod warunkiem że będzie to wygrana „ledwo co” czy też „o mały włos”,  a rozgrywka będzie krwawa i ekscytująca! Jednak złota zasada pozostaje niezmienna – podczas prezentacji systemu nowy gracz ma wygrać. Chociażbyś  musiał popełniać głupoty, mówić mu co ma robić i ogólnie podkładać  się – niechaj i tak będzie! Bo chyba nie sądzicie, że ktoś zapali się do gry w coś, w co został sromotnie pokonany? Karą za ów grzech jest przeklęcie wszystkich kości gracza, które od tej pory zawsze złe wyniku będą okazywać!

II: And thou shall answer thee questions, as they are!

Drugi grzech introgamera to błędne pojęcie na temat aktualnego stanu wiedzy naszego adepta. Nie, nie zna on zasad na pamięć.  Nie wyrecytuje nam statystyk poszczególnych modeli i absolutnie nie ma pojęcia jaki kolor tapet pasuje do zasady Feel no Pain. Pamiętajcie – oni są nowi! Oni dopiero chcieliby zainteresować się systemem! To, co dla was jest oczywistością i truizmem dla nich jest wiedzą tajemną i czarną magią. Nie przyjmuj nigdy, że nowicjusz coś wie, przyjmuj zatem, iż nie wie on absolutnie nic. Tłumacz wszystko, nawet najbardziej oczywiste oczywistości! Jeżeli zapyta o coś, co dla ciebie brzmi jak „A do czego służy ręka?”, to nie odpowiadaj opryskliwie, nie stukaj się w czoło, nie wybuchaj śmiechem i nie używaj potęgi sarkazmu, lecz odpowiedz czystym a szlachetnym tonem, gdyż  nieść będziesz światło i wiedzę w umysły chłonne a czekające na wypełnienie! Też kiedyś zadawałeś pytania i czułeś  strach przed tymi groźnymi weteranami, używającymi sekretnego języka gildii graczy, czyż nie? Karą słuszną za ów przewinienie jest niemożność wzięcia udziału w żadnym teleturnieju, nigdy, przenigdy!

III: And thou shall explaineth all the rules and actions!

Azaliż potępieni będą ci, którzy nie wyjaśniają głośno cóże w grze czynią! Dla ciebie oczywistym jest proces ostrzału, wykonujesz go szybko, automatycznie i bezgłośnie. Pach! Rzut na trafienie! Pach,  Pach! Rzut na zranienie! Wpych! Kości rzucone w kierunku przeciwnika i tekst „Zdawaj sejwy!”. A otumaniony adept patrzy zszokowany i zapytuje nieśmiało: „Sejwy? Jakie co? Co się właściwie dzieje?”. Intro to nie jest zwykły pojedynek, ba, to nawet nie jest rozgrywka! Jest to model, pokazówka, teatr! Wszystko co robisz powinno być okraszone wyjaśniających komentarzem jak w filmach National Geographic. Każda akcja jaką wykonujesz, najlichsza nawet, powinna być głośnym głosem orzeknięto. I to w kółko. Nawet jeżeli podczas gry wstępnej będziesz musiał pół setki razy powtórzyć mantrę „A teraz rzucam tyle kości ile mam żołnierzy i sprawdzam, ile z nich trafi twój oddział. Jak widzisz, mają zdolności strzeleckie równe cztery, a więc trafiają na wyniku 3 lub wyższym”. Tylko dzięki nieustannemu powtarzaniu wszystkiego co czynisz nasz adept otrzymuje szansę, by zakonotować w pamięci wszystkie zawiłości mechaniki władające rozgrywką. Nie pozwól więc sobie na niecierpliwość, i niech ogień słusznej sprawy płonie w twych trzewiach. Karą za ów okropne zaniedbanie ducha będzie przegrywanie bitew w ostatnim momencie gry, kiedy to przeciwnik nagle wyjaśni jedną nową i kluczową dla jego wiktorii zasadę, którą jakoś pominął przy objaśnianiu reguł na początku rozgrywki!

IV: And the writings have spoken – make a game, not a math!

Wieczne diabły kąsać będą śniadanie tego, kto zasypie nowego gracza tabelkami, wykresami i całkami, albowiem prezentacja ma ukazać  grę, a nie matematykę! Dla świeżego adepta liczby nie znaczą nic, bo cóż mu powie fakt, że potrzeba ponad 90 bolterowych łusek na pewne wyeliminowanie pojedynczego Wraithguarda ze Szczęściem? Nic! Ale za to opowieść o tym kim ów Wraithguard jest i jaką pełni rolę na polu bitwy powie już znacznie więcej, nie sądzicie? Sytem ma być pasjonujący, system ma mieć bogatą historię,  piękne modele i fantastyczny klimat. System ma naszego świeżaka wciągnąć samą  siłą swojego uroku. Modele muszą mu wpaść w oko, historia musi mu się wydać pasjonująca. A tylko dość specyficzna grupa ludzi jest w stanie wczuć się w klimat oferowany przez tabelki i kalkulatory techniczne. Podczas intro starajmy się przedstawić historię, a nie wyciąg numeryczny.  „I widzisz, teraz brat Pullo solidnie przycelował  ze  swojego uświęconego boltera, i pewnie trafił w zielonoskórego rozrywając go na krwawą pulpę! Piękny strzał!” – brzmi to zdecydowanie bardziej obrazowo niż „No, rzuciłeś trzy, więc trafiłeś, teraz czwóreczka… I jest, zabiłeś orka!”. Bo chociaż liczby są ważne, gdyż stanowią podstawę mechaniki, to by gra była interesująca,  musi przedstawiać starcie tak realnie, jak to tylko jest możliwie. Karą dla łamiących czwartą zasadę będzie wieczność spędzona z przybyszami z Mat-planety!

V: And thou shall be helpful, or the living pirahnas eath yee guts!

Ważna acz dość ogólna zasada, łamana nagminnie przez ludzi, którzy przestrzegają sumiennie powyższych przykazań. Ci, którzy cierpliwie odpowiadają na wszelakie pytania. Ci, którzy ze szczegółami opisują wszystkie akcje, których się podejmują. Ci, którzy podkładają grę by zagwarantować młodemu adeptowi posmak zwycięstwa.  Ci, którzy tworzą fabułę dla gry wstępnej! Wszyscy ci oświeceni na ścieżce introgamingu wciąż mogą zgrzeszyć poprzez zaniedbanie! Bo chociaż dajemy nowego wygrać, bo chociaż tłumaczymy wszystko jak tylko najlepiej potrafimy, to zapominamy o pomaganiu mu. O wskazywaniu słusznej drogi! Możemy mu przecież powiedzieć, że chociaż może stać w miejscu i strzelać do naszych, to może dobrym konceptem byłby ruch i próba zaszarżowania?  Może powinien celować w inny oddział? Może w ogóle powinien zrobić coś zupełnie innego, by szybciej osiągnąć spektakularny sukces? Pokażmy adeptowi możliwości! Zaprezentujmy mu wiele odmiennych podejść do gry, niech ukażą mu się wszystkie możliwe zagrywki i rozwiązania danej sytuacji na polu bitwy, gdyż  tylko dzięki naszym dobrym radom szybciej osiągnie on stan pełnego zrozumienia. Bądźmy agresywnie pomocni, bracia i bracia!

Na koniec pomódlmy się więc do wybranego bóstwa, aby nowych graczy nigdy nie zabrakło,  i aby gry wstępne przebiegały gładko i w myśl przykazań, aby było wiele radości!

Reklamy

12 Responses to “Pięć przykazań Gry Wstępnej”


  1. 1 Vader
    11/17/2009 o 08:42

    Kolejny wpis na bardzo wysokim poziomie! Tak trzymać! Tylko jeszcze nad regularnością wpisów musisz popracować, bo znów przez tak długo ich nie było :(

  2. 2 Gurthrog / Gobbos
    11/18/2009 o 02:59

    and thou shall write more oftenthly until teh end of time. Fajny wpis, miło że powstał bo na pewno się przyda przy wciąganiu ociemniałych na jedyna słuszną drogę wargameingu. Całe szczęście, że jak ktoś już zna 1 system, to dużo łatwiej wprowadzić go w kolejny albowiem zna już koncepcję rzutu kostką i teorię statystyki oraz formę tabelki. Nie wyobrażam sobie gry bitewnej która nie zawiera tak podstawowych elementów jak statystyki modeli, tury i zabijanie.

  3. 3 el
    11/18/2009 o 12:19

    Myślę, że trzeba grubą kreską oddzielić wprowadzanie w system ludzi zupełnie nowych w bitewniakach i graczy, którzy przebrnęli już przez n systemów. Jeśli uczymy totalnego newbie to przykazania Saise mają uzasadnienie i warto się do nich stosować.
    Ale wprowadzając w system weterana, który nie jedną kostką rzucił, nie jedną armię zebrał i pomalował i w nie jednym masterze uczestniczył trzeba zachowywać się ciut inaczej. Nie musimy przecież tłumaczyć mu, co to znaczy „na 4+”, on to doskonale wie. Nie musimy silić się na wysublimowane opisy tego, co dzieje się na stole bo on to bardzo szybko zrozumie.
    warto za to nieco więcej uwagi poświęcić mechanice, fluffowi i temu czemuś, co wyróżnia dany system. W przypadku Infinity duży nacisk położyłbym na możliwości, jakie daje ARO i całą masę akcji, jakie mogą wykonywać nasze modele…

  4. 4 Gurthrog / Gobbos
    11/18/2009 o 23:52

    następny tutorial z serii „jak namówić/wciągnąć” proponuje o kobietach i nie mam tu namyśli jakiś wymyślnych ćwiczeń fizycznych a raczej propagowanie naszego męskiego (chłopięcego) hobby w umysłach i duszach kobiet

  5. 5 el
    11/19/2009 o 13:08

    Myślę, że w przypadku większości niewiast po prostu się nie da ;) Przy tych nielicznych wyjątkach, które okażą się podatne na nerdowskie rozrywki wystarczy postępować jak z każdym nowym graczem :P

  6. 6 Gurthrog / Gobbos
    11/19/2009 o 22:39

    eh, dramat to może chociaż tutorial jak sobie radzić z niewiastą krzywo patrzącą na półki i blaty zastawione dziwacznymi żołnierzykami.

  7. 7 magnus
    11/19/2009 o 22:46

    a ja się musze pochwalić że znam 4 kobiety grające w inf ^^ i wszystkie jakoś nomadami. Problemem nie są tu „głupie żołnierzyki” ;) ale kasa którą trzeba na to wydać bo jej szkoda. Moja przyjaciółka jak jest u mnie to za każdy chce pograć w infe ;)

  8. 8 magnus
    11/19/2009 o 22:48

    aa zapomniałem, Mirime była/jest nawet w lidzie :P brała udział w Katowickich turniejach, a jak się rozpoczną Rybnickie to już zapowiedziała że bierze udział. A ktoś znający dobrze hiszpański się bardzo przydaje :)

  9. 9 Husqvarna
    11/20/2009 o 05:36

    hehehe… no ja również znam kilka kobiet grających w infinity, kiedyś kilka grało w konfrę, nawet na większych turniejach. W 40k nie znam żadnej, ale jak to kumpel powiedział, to system dla prawdziwych mężczyzn :). W battla spotkałem jedną i chciała mnie pobić…

    Dobry wpis, przerabiałem z infi na Falkonie w zeszły łikend i z dumą przyznam, że nie łamałem żadnego przykazania, ale też ustawiałem bitwy nowy vs. nowy i pomagałem im obu równo.

    • 10 Dabi
      11/25/2009 o 00:20

      Ja widziałem niewiastę w WH 40 K grającą. Była dość mroczna tak na marginesie. Za czasów Morii w podziemiach lubelskiego MDKu ;)

  10. 11 Gurthrog / Gobbos
    11/21/2009 o 00:40

    to się jeszcze pochwal wrażeniami „świerzaków” po stoczonej bitwie

  11. 12 Husqvarna
    11/24/2009 o 17:45

    A infinity bardzo się podobało, śmiem twierdzić, że bardziej, niż poprzedzające moje pokazy 40k, bo przejąłem jedną parę, która stwierdziła, że zagra cyt. „tylko, żeby to były inne figurki, niż te ” :)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


Ćwierkanie!

  • Czemu nie było wczoraj wpisu? Bo pracuję nad czymś ekstra fajnym ;) No, i na weekend wyjezdzam do rodziny! 7 years ago
  • @nudge0nudge Only six tweets so far? Come on! You Can Do Better! I have faith In You! xD 7 years ago
  • Przeprowadzka zakończona spektakularnym sukcesem! Tesco 24h około trzysta kroków od wyjścia? Rozkosz! 7 years ago
Listopad 2009
Pon W Śr C Pt S N
« Paźdź   Gru »
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30  

Staty:

  • 66,225 Wejścia

%d blogerów lubi to: