21
Gru
09

Infinity Mythbusters

Witam pięknie w ten niedzielny wieczór! Cóż, następujące dni będą zdecydowanie obfitować we wpisu poświęcone systemowi Infinity, co nie powinno nikogo dziwić ze względu na fakt pojawienia się pierwszego, obfitego suplementu – sektorówki, masa nowych jednostek, zasad i specjalnego ekwipunku, ach, orgazmicznie! No i spore pole do analiz i bezpodstawnych wniosków (tak, bezpodstawne wnioski to moja prawdziwa specjalizacja). I kiedy ci włochaci mieszkańcy bardzo północnej Afryki (czyt. Hiszpanii) śmieją się  nam w twarz i już z radością wczytują się w swoje kopie Human Sphere, my – mieszkańcy kraju na krańcu Europy – musimy jeszcze poczekać. Pojawienie się dużego suplementu to jest dobry powód by ponownie rozpocząć krucjatę propagującą ów system na naszym poletku!

A tematem dzisiejszego wykładu jest gromienie mitów w stylu Adama i Jamie’ego. Infinity wybuchło w Polsce dopiero jakiś czas temu – że herezję prawię? Ok, gra nie jest tak świeża, jak wszystkim się wydaje, i ma już na koncie kilka wiosenek. Jednak tak naprawdę od maksymalnie dwóch lat (a bardziej bym obstawiał zaledwie od jednego roku) system ten zaczął zdobywać uznanie w kraju i z łatwością podbija serca graczy, błyskawicznie rozrastając się do poziomu, w którym dumnie może okrzyknąć się najpopularniejszym skirmishem w okolicy. Gracze figurkowi, jak każdy Nerdclan, są przesądnymi typami o potężnej wierze we własną nieomylność, wiedzę i doświadczenie – dlatego też każdy system owiany jest swoimi negatywnymi mitami, przeważnie wyrażanymi tonem specjalisty przez gości, którzy nigdy w ów system nie grali albo zagrali raz, i już wiedzą wszystko na jego temat. Jak się można spodziewać, takie legendy to pic na wodę, fotomontaż! A dziś mam zamiar złamać najważniejsze mity dotyczące tego systemu. W drogę!

#1 – Infinity to diablo drogi system.

Nie do pomyślenia, ale tak, są ludzie którzy rozpowiadają takie rzeczy. Diablo drogi w porównaniu do czego? Blistery z pojedynczymi figurkami kosztują około 30 blaszek. Dla porównania, blistery z pojedynczymi figurkami do Warmachine/Hordes/Warhammera kosztują średnio 50 blaszek. Argument mitomanów? Figurki do Infinity są małe, a więc ich cena jest nieadekwatna – racja, figurki do Infinity są mniejsze od tradycyjnych, głównie dlatego, że idealnie trzymają ustalone proporcje ludzkiego ciała, co nie zmienia faktu, że system w sensie finansowym wcale nie wychodzi drożej niż jakakolwiek inna gra figurkowa, ba, wychodzi taniej! Starter i 10 blisterów to koszt rzędu 400-500 zł. To jest 15-18 modeli, wystarczający zestaw do rozgrywania bitew nawet na bardzo wysoki próg punktowy. Za 500 zł do Warmachine masz Starter, dodatkowego Warcastera, jednego dużego Warjacka i jedno pudełko z unitem – zdecydowanie za mało do prowadzenia walk na wysoki próg punktowy.

Wielkim plusem Infinity jest fakt, że wydajesz kasę tylko i wyłącznie na figurki – wszystkie zasady, listy armii i ekwipunku są za darmo dostępne w sieci na oficjalnej stronie systemu. Oznacza to około 100-150 zł oszczędności jeżeli odliczymy zakup samodzielnej księgi zasad plus kodeksu/księgi armii – w sam raz na starterek, ha? I wreszcie kwestia dokupywania nowych modeli – jeżeli zbierasz jedną tylko armię, to przeważnie raz na 2-3 miesiące pojawi się jakaś nowinka właśnie dla ciebie – cena modeli w blistrach waha się od 30 do 50 zł, a to oznacza od 15 do 25 zł przyoszczędzonych na miesiąc, by było nas stać na nowinkę; nikt mi nie wmówi, że to kupa kasy.

#2 – Zasady do Infinity są zbyt skomplikowane.

Kiedy ktoś rzuca mi ten argument w twarz, przybieram minę sugerującą chęć użycia angielszczyzny z gatunku „What the Fuck!?”. Zbyt skomplikowane? Ja rozumiem, że dla graczy przyzwyczajonych do mechaniki „rzuć k6, na 3+ się wszystko udaje” może to być coś nowego ale nie dajmy się  omamić! Podstawowa mechanika Infinity mieści się na kilkunastu stronach A4 – wszystko zgrzebnie i sprawnie opisane, bez większych nieścisłości czy niejasności. Podstawowa motoryka systemu jest prosta i diabelnie intuicyjna, nie powinna nikomu sprawić problemów. System nie jest skomplikowany – jest złożony. Czym to się różni? Tym, że o ile mechanika i funkcjonowanie gry jest łatwe do ogarnięcia i nie ma za wiele niuansów, to ów niuanse pojawiają się wraz z natłokiem umiejętności i specjalnego sprzętu – to one budują całą grę, to ich sprawne wykorzystanie gwarantuje sukces. I to ich zapamiętanie powoduje, że gracze zaczynający zabawę w tym systemie mogą się czuć mocno zagubieni. Ba! Sam nie jestem weteranem Infinity i z gry na grę odkrywam coś nowego xD Jak na przykład dziś wyczytałem, że ciężki pancerz chroni przed amunicją typu Shock. Kto by pomyślał?

Dlatego właśnie należy rozróżnić mechanikę na dwa elementy – sama systematyka rozgrywki jest prosta, nieskomplikowana i łatwa w ogarnięciu. Rdzeń jest chudy i przyjazny – nie na darmo startery do tej gry posiadają nie posiadają figurek z natłokiem zdolności specjalnych czy z dodatkowym sprzętem. Grając za pomocą starterów gracze mają możliwość pełnego poznania podstaw zabawy, zanim będą musieli zagłębić się w pełne możliwości oferowane przez rozgrywkę.

#3 – W Infinity gra jedna, dwie figurki, reszta to cheerleaderki.

Najpopularniejszy mit, który jest w części prawdziwy. Rzeczywiście, popularna taktyka „na Rambo” polega na wystawieniu najmocniejszego drania jaki oferuje ci twoja armia oraz maksymalnej ilości tanich podstawowych jednostek, które mają siedzieć za przysłowiowymi krzakami i generować rozkazy do napędzania naszego kabona zniszczenia. Problem z tą taktyką jest taki, że jest ona skuteczna tylko wtedy, kiedy grają ze sobą początkujący gracze – posiada bowiem tak wiele słabych stron, że aż żal tyłek ściska. Kabon może pechowo paść, a my zostajemy bez siły uderzeniowej. Nasze zaplecze rozkazów czyhające w strachu za krzakiem jest podatnym celem dla skoczków czy zabójców z Impersonation. Drony reakcyjne, ogień zaporowy, miny… wszystkie te środki z łatwością pieprzą taktykę czystego Rambo. Jeżeli ktoś w twarz ci wyjeżdża, że taktyka na Rambo jest jedyną słuszną, pokaż mu jak bardzo się myli.

Oczywiście istnieją jednostki mocniejsze i słabsze. Mamy jednostki szturmowe, wytrzymałe i gotowe do wymierzenia ciosu. Mamy też jednostki defensywne czy jednostki wsparcia – hakerzy, lekarze, zwiadowcy, podkładacze min, obserwatorzy. Każdy musi spełniać swoją rolę i oczywistym jest, że taka Aquila, Charontyd czy Hac Tao będą główną siłą uderzeniową w czasie walki. Wśród bardziej doświadczonych graczy popularniejsza jest taktyka wyszukiwania dziur w obronie przeciwnika – Gap-hunting wykorzystuje aktualnie najskuteczniejszy model aż do oporu. Rambo nie wychodzi? To spadamy z nieba skoczkiem i zobaczymy co on poradzi. To nie działa? Koordynujemy rozkazy naszymi warbandami i pędzimy do zwarcia. Słowem: Rambo istnieje, ale nie działa tak bosko, jak sądzicie.

Na dodatek większość  gier turniejowych jest rozgrywane na bazie scenariuszy, które nieczęsto polegają na wyrżnięciu się ;)

#4 – W Infinity wszystkie jednostki są takie same.

Naprawdę, śmiech mnie ogarnia na ten mit. Owszem, różnice w statystykach są niewielkie – z kilku powodów: po pierwsze, nawet zmiana w jednym punkcie na statystykę znacząco wpływa na skuteczność modelu w działaniach korzystających z tej statystyki. Po drugie, ta niewielka wariacja pozwala utrzymać w grze wyśmienity balans, nieosiągnięty w żadnym innym systemie figurkowym. No dobrze, balans balansem, ale czy to nie nudne grać armiami takich samych modeli? Nie, ponieważ Infinity nie polega na statystykach, lecz na sprzęcie i umiejętnościach. Jeżeli dwa modele będą miały takie same statystyki, jeden będzie miał Boarding Shotgun i AD: Combat Jump, a drugi X-Visor i Sniper Rifle to ich rola podczas starcia będzie diametralnie odmienna. Unikalność żołnierzy w Infinity wynika z sumy elementów składających się na jednostkę a nie z jej statystyk.

Uff. Oto krótka odpowiedz na cztery najczęściej spotykane mity dotyczące Infinity. A już niedługo, aj, już niedługo rzut oka na nowe zabawki! EVO Repeatery, Sektorialne, nowe skille, sprzęt, jednostki. UCH! Och!

Reklamy

14 Responses to “Infinity Mythbusters”


  1. 1 Anonim
    12/21/2009 o 15:23

    Zastanawiałem się, czy z wejściem sektorówek podstawowe armie nie odejdą w cień. Wygląda na to, że im to nie grozi. Sektory, mimo sporej ilości różnorakich bajerów, nie wyglądają na coś, co mogłoby zburzyć balans systemu. Górują w jednej dziedzinie, za to kuleją w innej. Trochę na zasadzie kamień – nożyce – papier.
    Arabskie sektorówki nie przypadły mi do gustu. W assasyńskiej zabrakło mi nafciarzy, za to zupełnie zbędni są daylami i muttawiahy, kalifatowi brakuje jakiegoś dymnego granatnika. Zostanę przy podstawowych turbanach. Nafty + Djan + Muyib z dymem to jednak jest to ;) Jeśli dołożymy do tego Saladyna z tanim Strategosem to robi się jeszcze ciekawiej.
    Ani sektory Arabów ani Nomadów mnie nie przekonują. Cóż, trochę więcej blaszek zostanie w portfelu… A może nie zostanie? Od miesiąca ciągnie mnie do Nomadów na remach. Z nowym hackingiem chyba wreszcie wyskrobię gotówkę na pierwsze modele…

  2. 2 Pok
    12/21/2009 o 18:49

    ot, bardzo zacny artykulik, rozprawiający się z mitami.
    Swoją drogą, co do wielkosci modeli, też kiedyś mówiłem że sa mniejsze od np. GW. Do momentu aż ktoś nie poprosił na forum o szybką fotkę skalującą z modelami GW…i ku wielkiemu zdziwieniu wyszło że poza nielicznymi wyjątkami i modelami w zgiętych pozach modele do infy są czasem o głowę wyższe, zwłaszcza HI. Im nowsze tym drobniejsze, ale nawet najnowsze nie są niższe od gwardzisty IG czy elfdara.

  3. 3 Nestris
    12/21/2009 o 23:28

    No artykuł ciekawy choć mity mi raczej nie znane ^^ Choć kwestia figurek jeszcze przejdzie … w końcu ma się w domu Warlorda O_O … ale to inna bajka więc pozostawmy to na boku. Osobiście ciekawi mnie jak system się rozwinie i może w przyszłym roku coś w nim popróbuję ale niestety na razie leże. Panowie z GW zafundowali mi śliczny dex IG i straszą nowym dla chaosu i jak tu uzyskać środki na nowy system ?:D

    Z Poważaniem
    Lord Generał Nershados 926 Ciężki Regiment Opancerzony z Felldrago.

  4. 4 Gurthrog / Gobbos
    12/22/2009 o 00:39

    ja się na przykład zamierzam teraz na zakup 6 figsów by GW za jedyne 165zł więc infa niestety może kiedyś . . . ach ten hacking na remotach . . .

  5. 5 el
    12/22/2009 o 14:03

    Ech panowie czterdziestkowcy – powiem tak: od kiedy wciągnąłem się w Infinity to walizka z moimi CSM tylko kurz zbiera, a po stole radośnie hasa banda turbanów ;D Szkoda tylko, że w Poznaniu jest ledwie 3 graczy. Tak czy inaczej mam już w turbanach jakieś 400 punktów. Kombinując jak się da wydałem raptem 140 blaszek, niewiele jak za w pełni grywalną na spore punkty armię, co? CSM już dawno byliby na allegro, gdyby nie ten sentyment jakim ich darzę…

  6. 6 Nestris
    12/22/2009 o 19:51

    El czy niewiele wiesz ja zbieram IG od dość dawna i nie pamiętam ile wydałem … dużo to jest pewne bo pułki zawala już samych lemanów 20 sztuk ale na pewno nawet jeśli wejdę w inny system to starego nie zostawię. Co jak co ale Infinity nie pozwoli mi pacnąć na stole 400 figurek (320 sztuk gwardzistów :D dobra 130 pomalowanych reszty nie mam siły skończyć od hohoho … i jeszcze trochę … ) i to nawet nie wszystko co ma ^^ Jestem megalomanem i kocham bitwy na appo a że szukam czegoś co mógł bym dozbierać przy okazji w przyszłości to zapewne stawie się tutaj choć mam problem z planem co do armii…Przydał by się jakiś lepszy zakres wiedzy o taktykach poszczególnych armii więc jeśli jest jakieś forum typu gloria victis o tym to chętnie się zapoznam.

    Z Poważaniem
    Lord Generał Nershados 926 Ciężki Regiment Opancerzony z Felldrago.

  7. 7 Pok
    12/22/2009 o 21:01

    Cóż,mnie by wołami nie zaciągneli do bitwy na 400 modeli i 20 tanków w 40k, jak ta gra zadyszki dostaje przy lekko ponad 2500pts i ciągnie się niemiłosiernie. Wolę wystawić 240 modeli na 1200pts w FOW i rozstrzygnąc wszystko w godzinkę-półtorej. No i na stole zostaje miejsce do manewrowania, czego juz na standardowe punkty w 40k zaczyna brakować jak się spotykaja dwie nieco większe armie;)

  8. 8 el
    12/22/2009 o 23:48

    W 40k najbardziej pasują mi bitwy na 1,5k, można pokombinować, na stole jest sporo przestrzeni, nie brakuje slotów… Tak w sam raz. Im dalej, tym gorzej. A gry na Apo sobie nie wyobrażam, chyba że na zasadzie całonocnej imprezy. 5 baluje a jeden przesuwa figurki, co pół godziny zmiana. Inaczej chyba zasnąłbym czekając 2,5h na swój ruch :P
    Jak dla mnie ważne, żeby musiał w trakcie bitwy pokombinować. Im jest trudniej i bardziej się namęczę, tym większa satysfakcja ze zwycięstwa. 10 figurek w Infie bardziej pobudza moje szare komórki niż 100 w 40k… CSMów pewnie nie sprzedam, ale nie wiem, kiedy berserkerzy znów będą mieli okazję pomachać chainaxe’ami… Może jak wyjdzie codex legionów, bo obecny CSM to dno…
    Chyba największe polskie forum o infinity to to, na stronie wargamer’a. Ale tekst o frakcjach był już na blogu, wystarczy poszukać…

  9. 9 Nestris
    12/23/2009 o 15:21

    Poszukałem muszę przyznać forum też pomogło ale ogólnie nadal nie mam bladego pojęcia co i jak ^^ (Pewnie dla tego że muszę dopaść jeszcze codexy i zasady by się rozeznać jaka armia w jakim składzie mi podpasuje najbardziej :) Aktualnie czeka mnie i tak kryzys (na 2 miechy max :D) a potem kto wie w końcu IG jest skompletowany przynajmniej do czasu nowego dexu :D (El na legiony i ja czekam bo w końcu będzie coś do kombinowania :D). Niewielu pamięta pewnie ten system ale Mechwarrior stanowił pierwszy system w jaki grałem :) do dzisiaj mam 24 mechy i 40 jednostek mniejszego typu :D to były czasy na 2 k wystawiać 15 sztuk w sumie Oo ale zabawa przednia :D (szkoda że nie mam z kim grać już:D) Spytam więc w miare otwarcie :D z czego w infinity zmontować grupę mogącą śmiało strzelać ale jeszcze co nieco namieszać wrogowi przez wpadanie mu tam gdzie najmniej mu to odpowiada ?

    Z Poważaniem
    Lord Generał Nershados 926 Ciężki Regiment Opancerzony z Felldrago.

  10. 10 Pok
    12/23/2009 o 15:49

    Jakich codexów?:P Masz na myśli te darmowe army listy do sciągniecia z sieci? Razem z zasadami?

  11. 11 el
    12/23/2009 o 18:13

    W Infinity walka wręcz ma znacznie mneijsze znaczenie niż w 40k – gram do pół roku, w kombacie byłem może kilkanaście razy moim Fidayem, reszta podchodziła najwyżej na wyciągnięcie flamera. Więc jakiej armii nie wybierzesz, i tak czeka Cię sporo strzelania.
    Co do „mieszania” to każda armia ma tu swoje sposoby. Impersonacje wesoło biegające po deploymencie przeciwnika (Fiday, Speculo), skoczkowie spadający i robiący niezłą masakrę (Ragik, Tomcat, Hellcat), TO camo w hidden deploymencie z jakąś nieprzyjemną bronią (Hac Tao, Malignos i inne). Jest z czego wybrać, więc na Twoim miejscu sugerowałbym się raczej wyglądem figurek – coś tam sobie złożysz. To nie 40k gdzie Tau nie mają pojęcia o walce wręcz a Orkowie strzelają tylko na wiwat :D Ja wybrałem Arabów ze względu na modele assasinów i nie żałuje ;)

  12. 12 Nestris
    12/23/2009 o 18:20

    Widzę że Infinity sporo przypomina MW w sposobie prowadzenia działań no ale przywyknę do tego. Inaczej więc spytam gdzie złapie wszystkie „codexy” i zasady do gry (EN lub PL obojętnie w końcu wprawy trochę z tym mam już). Informacje zapamiętałem i na pewno przyda mi się to no ale kto wie czy za jakiś czas nie zacznę kompletować jakiejś armii ^^ (Wysoce prawdopodobne w końcu mam tyle wolnego miejsca na półkach ^^)

    Z Poważaniem
    Lord Generał Nershados 926 Ciężki Regiment Opancerzony z Felldrago.

  13. 13 el
    12/23/2009 o 18:39

    http://infinitythegame.com/ w dziale downloads, możesz sobie i po hiszpańsku ściągnąć :D
    To chyba najpewniejsze źródło, bo listy armii są co miesiąc czy dwa wzbogacane o nowe jednostki…

    Tu też znajdziesz coś wartościowego: http://wargamer.pl/index.php?catId=1022 Zasady po polsku, dla leniwych :)

  14. 14 Husqvarna
    12/26/2009 o 13:47

    Wszystkie zasady, listy armii itp. dostępne są na http://www.infinitythegame.com

    A walka wręcz akurat jest o niebo bardziej śmiertelna od strzelania, tylko ciężko do niej dobiec, jak ktoś do Ciebie wali z karabinu. Ot, taka fantastyka ;)

    Wszelkie pytania polecam zadawać na forum Wargamera. Z chęcią na nie odpowiem ja i moi koledzy z owego forum.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


Ćwierkanie!

  • Czemu nie było wczoraj wpisu? Bo pracuję nad czymś ekstra fajnym ;) No, i na weekend wyjezdzam do rodziny! 7 years ago
  • @nudge0nudge Only six tweets so far? Come on! You Can Do Better! I have faith In You! xD 7 years ago
  • Przeprowadzka zakończona spektakularnym sukcesem! Tesco 24h około trzysta kroków od wyjścia? Rozkosz! 7 years ago
Grudzień 2009
Pon W Śr C Pt S N
« List   Sty »
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  

Staty:

  • 66,225 Wejścia

%d blogerów lubi to: