Posts Tagged ‘alkemy

02
Paźdź
09

Alkemy Insider!

Metal’n’Plastik działa już od pół roku! W tym czasie na łamach bloga pojawiło się 80 wpisów, w tym kilka gościnnych, a wy drodzy czytelnicy wspólnymi siłami pozostawiliście w tych mrocznych ostępach internetu ponad pół tysiąca komentarzy! Średnia liczba unikalnych wejść miesięcznie mieści się w granicach od tysiąca do półtora tysiąca. I choć to tylko liczby, to są dla mnie wysoce budujące i powodują, że wciąż mam chęć i ochotę prowadzić tę imprezę. Za niedługo będzie można oblewać święto setnego wpisu, ale na to pewnie dopiero w przyszłym miesiącu. Może pojawi się jakaś zmiana w serwisie? Kto wie, kto wie. No, ale dość radosnego i zupełnie nieproduktywnego gdybania o krętych ścieżkach przyszłości, czas zejść do teraźniejszości i kontynuować serię prezentacji nietypowych, nowych i niszowych systemów skirmishowych, które są dostępne w Polsce. Artykuł dotyczący Pulp City okazał się niezwykle popularny! Tysiące odwiedzin, setki komentarzy, dziesiątki maili pytających o system! *Sarkazm Mode Off* No, ale nie mam zamiaru się zrażać zgodnie z założeniem, że nawet jeżeli jedna osoba się zainteresuje i zapozna z nieznanym jej wcześniej systemem, to odniosłem zwycięstwo! Victory is ours to take!

alkemy

W dzisiejszym odcinku system, który obserwuję od dawna i z którym wiążę spore nadzieje, głownie ze względu na absolutnie bombastyczną mechanikę. Alkemy wydawnictwa Kraken Games to osadzona w świecie średniowiecznego fantasty gra skirmishowa – nic oryginalnego by w tym nie było, gdyby nie bardzo solidnie przemyślane rasy zamieszkujące świat Morneii. Ludzie, dla przykładu, to klasyczna średniowieczna hałastra władana przez kościół, który nie wierzy jednak w Alegoryczną Personifikację na Krzyżu, lecz w wielkiego, magicznego Chwasta. Słowem, wielbią święte drzewo życia, które paradoksalnie je odbiera swoim wyznawcom. Jeżeli ktoś jest bowiem dedykowanym fanatykiem może otrzymać „wszczep”, roślinną narośl która powoli konsumuje nosiciela jak grzeczny pasożyt. Efekt? Na polu bitwy mamy rycerzy, którzy zamiast ręki mają poskręcane w bicze konary i latorośla. Jak dla mnie jest świeżo, a to tylko jedna z czterech naprawdę unikalnych frakcji! Oczywiście, świat jak to świat – jest świeży, kiełkujący. Nie miał w końcu kilku dekad na solidne skrystalizowanie się. Muszę jednak przyznać, że to co do tej pory przeczytałem jest interesujące i całkiem dobrze ze sobą splecione. To jednak nie świat przyciągnął mnie do systemu, lecz absolutnie powalająca mechanika.

chavalierAlkemy to francuska gra – a to oznacza piękne modele i bardzo dobrze przemyślane zasady. Produkt Kraken Games spokojnie spełnia oba wymogi, ale to właśnie mechanika Alkemy powoduje u mnie radość i entuzjazm. Cała zabawa bazuje na klasycznym systemie skirmishowym – no wiecie, naprzemienna aktywacja, zestaw uniwersalnych zasad specjalnych, unikalne umiejętności poszczególnych modeli, takie tam waniliowe smaki. Nie mam zamiaru dokładniej tego opisywać, gdyż chciałbym przejść do tych elementów mechaniki, które w Alkemy są unikalne, pomysłowie i po prostu smakowite. Rzecz pierwsza, to testy zależne od poziomu zdrowia naszego modelu. Każdy model ma pasek zdrowia podzielony na trzy kolory – kolor biały oznacza pełnię zdrowia, żółty odpowiada rannej jednostce a czerwony to model na skraju śmierci. Stan zdrowia wpływa na wszystkie testy wykonywane przez dany model – wiadomo, im bardziej jestem ranny, tym gorzej mogę cokolwiek robić, si? Mechanika rozwiązuje to w piękny sposób dając graczom trzy oddzielne zestawy kości w kolorach odpowiadających poziomowi zdrowia. Każdy zestaw ma inny układ liczb na ściankach, i tak „zdrowa” kość to normalna K6, ale kość „prawie umierającego” nie ma już wyniku 5 ani 6 na ściankach, ma za to podwojone słabe wyniki  (dwójki i trójki). Rzucając kośćmi „rannymi” mamy zwyczajnie mniejsze szanse na zdanie testu. Sama mechanika dotycząca testów też jest bardzo elegancka i intuicyjna – przy testowaniu czegokolwiek zawsze rzucamy 2k6 (oczywiście wykorzystując kości odpowiednie do naszego stanu zdrowia), dodajemy testowany współczynnik i sprawdzamy, czy osiągnęliśmy odpowiedni poziom by zdać test. Różne wpływy w grze mogą  dodać nam bonusową lub karną kość do rzutu, co zawsze każe nam rzucić większą ilością kości z których zatrzymujemy dokładnie dwie. I tak dla przykładu, test z jedną bonusową kością oznacza rzut trzema kośćmi i zatrzymanie dwóch o najwyższych wynikach. Rzut z karną kością oznacza rzut trzema kośćmi i zatrzymanie dwóch najniższych wyników. Szybkie, gładkie, eleganckie.

Ach, jakby nasze kości nie spełniały już szerokiego wachlarzu zadań, służą one również do określania obrażeń  – d’oh, w każdym systemie przecież kości do tego służą, nie? Ale w Alkemy jest to troszkę inaczej rozwiązane. Na każdej ściance obok numeru jest symbol maczugi, miecza lub topora. Ponieważ zawsze zatrzymujemy dwie kości po rzucie, łączymy te symbole w pary (dwa miecze, miecz i maczuga, itd). Te pary określają obrażenia, jakie zadaliśmy przeciwnikowi – system ten minimalizuje ilość rzutów w grze. Jak? Atak wygląda tak – rzucam dwoma kościami (+/- bonusowe i karne), do wyniku dodaje mój współczynnik walki i sprawdzam, czy przebiłem współczynnik obrony celu. Jeżeli tak, to trafiłem i teraz czas zadać mu obrażenia. W innych systemach wymagałoby to dodatkowego rzutu albo po prostu różnicę rzutu odjęto by od dodatkowego parametru, np. wytrzymałości by sprawdzić, ile obrażeń otrzymał cel, tak?  A tutaj, jeżeli test się udał po prostu sprawdzamy jaki duet symboli uzyskaliśmy i porównujemy z prostą tabelką na karcie naszego modelu. Dwa miecze? Zadaliśmy 3 obrażenia. Miecz i maczuga? No, to 4 obrażenia. Proste jak maczuga ;)

tapiocaOczywiście walka byłaby zupełnie pozbawiona adrenaliny, gdyby była taka prostacka.  Alkemy oferuje jednak naprawdę czadowe narzędzie w postaci kart walki. Rzut kością nie jest jedynym czynnikiem decydującym o wyniku starcia. Przed starciem gracze określają refleks swoich modeli (kto uderza pierwszy) oraz zagrywają potajemnie jedną z dostępnych Kart Walki (w których mamy takie cuda jak Parowanie, Unik,  Szybki cios, Brutalny cios etc.). Każda karta ma odmienny wpływ na przebieg starcia. Brutalny cios dodaje bonusową kość, jest trudniejszy do sparowania, łatwiejszy do uniknięcia i niestety, jest dość  powolny. Jeżeli zagram tę kartę licze na to, że przeciwnik nie zagrał karty Uniku czy Szybkiego ciosu, bo albo zrani mnie pierwszy (i zmieni mi kości na słabsze) albo z łatwością uniknie mojego potężnego ciosu. Mechanika walki jest zaiste boska! Dostajemy element blefu i bogate spektrum możliwości w czasie walki. Najlepsze jest to, że z każdą kolejną falą nowości do systemu wychodzą również nowe karty walki. Karty te są uniwersalne (każdy model może z nich korzystać) lub unikalne dla danej jednostki. Walka jest najoryginalniejszym i najdoskonalszym elementem tego systemu. Nie trzeba być wcale wielki, dwumetrowych Hulkiem by być skutecznym w starciach, a to jest piękne.

Trzecim elementem unikalnym dla Alkemy jest właśnie tytułowa alchemia  – inna nazwa dla magii w systemie. Nasi mago… znaczy, alchemicy miotają  radosne zaklę… formuły na wrogów by zadawać im ból lub na przyjaciół, by ich uleczyć lub w jakiś sposób wzmocnić. Formuły są naprawdę mocne i w dużym stopniu mogą wpłynąć na rozgrywkę gdyby nie fakt, że są cholernie trudne w użyciu! Nie, testy nie są ani trudne, ani skomplikowane. Rzecz w tym, ze każda formuła  wymaga składników, by móc ją wytworzyć, a alchemicy zaczynają z pustymi sakwami! Każdy teren w grze musi mieć przypisany żywioł, do którego należy – wiadomo,  stawik to woda, kamienie to ziemia, wysoka trawa może być wiatr… gracze sami ustalają w taki sposób, by na polu bitwy znajdował  się teren generujący składniki każdego żywiołu. Alchemicy, by móc tworzyć formuły, muszą  dojść do odpowiednich lokacji i pozyskać składniki. W sumie oznacza to tyle, że nasi magiczny wojownicy będa w stanie rzucić zaklęcie raz, może dwa razy na grę. Co jest słuszne, bo jak już wcześniej wspomniałem, nie są one z rodzaju tych słabych. Twórcy gry przewidzieli naturalnie efekt takiego systemu, dlatego dali graczom dodatkowe narzędzie do zabawy z formułami w postaci uch ulepszania. O ile alchemicy zaczynają bez składników, o tyle zaczynają z alchemicznymi kamieniami, które wydawać  będziemy by wzmocnić efekt wybranej formuły.

Alkemy oferuje ładne modele, doskonałą mechanikę gry oraz dynamiczną i ciekawą walkę – ideał? Dorzućmy do tego pełne zasady w formie darmowego .pdf do ściągnięcia z oficjalnej strony systemu, aktywne wsparcie firmy i nieustannie wydawane nowości, a mamy zwycięzcę! Gdyby nie jeden fakt – piekielnie wysoka cena! Jedna, niewielka figurka za 64 zł! Do przełknięcia, gdyby nie fakt, że nie jest metalowa lecz plastikowa. Tak drogiego plastiku pozazdrościłoby nawet GW. Zestaw startowy to koszt rzędu 150 zł, a dostajemy w nim 5 plastikowych figurek – drogo jak cholera, nawet jeżeli weźmiemy pod uwagę to, że w starterze dostajemy miarkę calową, zestaw plastikowych żetonów, karty, pełne zasady oraz unikalny zestaw kości. I tutaj pojawia się prawdziwa walka – system jest mechanicznie doskonały, ma ładne modele i ciekawe frakcje. Jeżeli plastik nam nie przeszkadza, to cena jest do przełknięcia. Ja sam przełknąłem i jestem zadowolony (chociaż znaleźć przeciwnika to sztuka!). A wam też polecam przegryźć tego orzecha, bo gra jest tego godna.

Przydatne sznureczki:
Oficjalna strona systemu Alkemy.
Pełne zasady gry.
A tutaj możecie to nabyć!

Reklamy



Ćwierkanie!

  • Czemu nie było wczoraj wpisu? Bo pracuję nad czymś ekstra fajnym ;) No, i na weekend wyjezdzam do rodziny! 8 years ago
  • @nudge0nudge Only six tweets so far? Come on! You Can Do Better! I have faith In You! xD 8 years ago
  • Przeprowadzka zakończona spektakularnym sukcesem! Tesco 24h około trzysta kroków od wyjścia? Rozkosz! 8 years ago
Grudzień 2017
Pon W Śr C Pt S N
« Lu    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Staty:

  • 66,372 Wejścia