Posts Tagged ‘games workshop

22
Lip
09

Radosna twórczość, czyli nowa rasa!

mechanicum

Zgodnie z zapowiedzią wrzuconą za pomocą jakże przydatnego twittera, od przedwczoraj aktualizacje pojawiać się będą z zegarmistrzowską precyzją, acz co drugi dzień – a dokładniej w poniedziałek, środę, piątek i niedzielę. Lekka redukcja ilości wpisów pozwoli mi na poprawienie ich jakości i objętości, w końcu będę miał dwakroć więcej czasu, by zredagować coś znośnego, aye? Kontynuując moją obietnicę sprzed kilku dni, pozwalam odetchnąć systemowi Infinity na korzyść innych systemów – było nie było, tematem tego bloga nie jest tylko Infinity, ale znacznie szersze grono gier figurkowych. Dawno nie pojawiła się nawet najlżejsza wzmianka o Warmachine czy Flames of War, ale niestety od dłuższego czasu nie miałem okazji pobawić się w te systemy, a szkoda, bo solidna rozgryweczka na pewno rozbudziła by we mnie chęć do napisania czegoś w tym temacie. Dziś jednak kwestia, która od jakiegoś czasu krąży mi we łbie i nie daje spokoju budząc mój entuzjazm z kategorii „przeczytałem ciekawą książkę, i po prostu umrę, jeżeli komuś o tym nie powiem” – kwestią tą jest spowita tajemnicą i okryta pledem plotek informacja od GW, że w odległej przyszłości pojawi się absolutnie nowa rasa do systemu Warhammer 40k!

Informacja ta niczym kamień wrzucony w gęste i stare bagno wywołała ogromną burzę mułu i smrodliwych bąbelków na powierzchni. A mówiąc mnie metaforycznie, na forach zawrzało, i do dziś ludziska wykłócają się (w bardziej lub mniej cywilizowany sposób) cóż to będzie.  Wiadomym jest, iż nie będzie to żadem „przedruk” – GW sypnęło, że nowa rasa zaiste będzie nowa, całkowicie i absolutnie świeża, jakiej jeszcze świat nie widział – squaty odpadają więc w przedbiegach. Naturalnie pośród propozycji a la Mega-karaczany z planety Bujdax pojawiają się regularnie trzy opcje, które brzmią najbardziej prawdopodobnie. Nikogo z pewnością nie zaskoczy powtarzające się nawoływania, że oto nadchodzi kodeks Adeptus Mechanicus, kolejnej armii do sił Imperium – teoria z wyznawcami boga-maszyny ma wiele solidnych argumentów za sobą, ale te nie przekonują tych, którzy raczej stawiają swoje pieniądze na rase Demiurgów, czyli tak naprawdę zupełne odświeżenie konceptu „krasnoludów w kosmosie” ale na zupełnie innym fabularnym tle. Obie rasy mają swoich ostrych zwolenników, ale jest jeszcze trzeci front w „plotkowej wojnie”, a mianowicie wierni poddani rasie Hrud, czyli tak naprawdę przekładając na język ludzi, kosmicznych skaven’ów. Rasa ta ma swych zwolenników głównie opierając sie na argumencie, iż informacja o bycie „absolutną świeżością” wyklucza Adeptus Mechanicus jak i Demiurgów, bo o nich już wiele rzeczy wiadomo, więc nie są w żaden sposób zaskakujący (głównie panowie z Marsa). Moim nieskromnym zdaniem, to jednak Adeptus Mechanicus ma największe szanse na pojawienie się w przyszłości i zaraz przedstawię ku temu argumenty. Najpierw jednak w telegraficznym skrócie przedstawię argumentacje stojącą za pozostałymi rasami.

Pierwszych na tapetę wezmę Demiurgów, rasę „krasnoludopodobnych” kosmitów utrzymujących dobre stosunki handlowe z Dominium Tau. Wszystko co ich dotyczy ma zdecydowanie krasnoludzi klimat – są świetnymi górnikami i rzemieślnikami, ich poziom technologiczny przewyższa technologię ludzi, nienawidzę orków i wyznają coś w rodzaju gnostycyzmu, gdzie jakaś potężna siła stworzyła materialny świat – są w dużej mierze odporni na wpływy chaosu i odrzucają wszelakie zabobony. Logika i racjonalizm to ich broszka. Nie mają swojej ojczystej planety, bo im się to nie opłaca. Wygodniejsze jest podróżowanie po kosmosie na pokładzie ogromnych okrętów zasiedlanych przez całe, liczne klany. Są wynalazcami technologii jonowej, której przykłady znajdziemy aktualnie w szeregach sił uderzeniowych Tau. Ok, myślę, że wystarczy tyle „tła fabularnego” a czas na konkrety, czyli na odpowiedź na pytanie „Czemu właśnie Demiurgowie mieliby być ów nową rasą?”. Najmocniejszym argumentem jest aktualnie ten link który wyciekł ze studia developerskiego GW – ów rysunek nie jest bynajmniej wzięty z kosmosu! Autorem tego cuda jest niejaki Jes Goodwin, jeden z etatowych rzeźbiarzy Games Workshop! A takie szkice konceptowe są przeważnie etapem wstępnym do produkcji pierwszych rzeźb figurek – taka argumentacja nie jest łatwa do obalenia, tym bardziej, że Demiurgowie pasują do informacji traktującej o „świeżości” nowej rasy.  Naturalnie cały proces wprowadzenia nowej rasy będzie trwał lekką ręką 3-4 lata, a rozpocznie się pewnikiem o coraz częstszym pojawianiu się ów rasy w nowelach, w backgroundach i we wszelakich materiałach, by każdy z graczy przyzwyczaił sie do ich istnienia. Argumenty przeciwko Demiurgom są również całkiem interesujące, a głównym jest to, iż GW przysięgało na dusze swoich babuń, iż koncepcja Squatów nigdy nie powstanie z martwych, bo nie chcą, by Warhammer 40k był traktowany jako „WFB w kosmosie” – niestety, argument ten ma swój słaby punkt… GW nagminnie łamie swoje obietnice, jak już osławione przyrzeczenie, że plastiki nie będą drożeć! Osobiście uważam, iż Demiurgowie mają małe szanse, nawet pomimo namacalnego dowodu na to, że panowie w GW o nich myślą – choć są oryginalni i są zdecydowanie czymś nowym, to ciężko będzie całkowicie nową rasę przebić do tyłomózgowia każdego z graczy tak, by premiera nowej rasy zagwarantowała odpowiedni próg jej popularności (no, chyba że zastosują starą taktykę pt. „nowa rasa = maksymalne zgięcie”).

Trzecia najczęściej typowana rasa to Hrudowie, rasa, którą wielu nazywa „skavenami kosmosu”. Trudno się dziwić, bowiem obie te rasy są do siebie bardzo podobne – przykucnięty sposób poruszania się, szczurze ogony, łażenie w szmatach, brutalny i krótki żywot, ogromny przyrost ludności, mieszkanie w zasyfionych dołach oraz chora, oparta na spaczeniu technologia. W teorii, Hrudowie zostali wyniszczeni podczas jednej z krucjat zakony Żelaznych Wojowników, ale technicznie nie jest to takie proste – rasa ta rozmnaża się w niesamowitym tempie, żyje w podziemiach i szybko przystosowuje się do dowolnego trybu życia. Słowem, zgodnie z fluffem GW Hrudowie żyją, mają się dobrze i z chęcią zarażą swoim istnieniem kilka ładnych planet. Dlaczego tak dziwaczna rasa o tak znikomym tle miałaby szansę na pojawienie się jako grywalny materiał przy tak silnych konkurentach jak Demiurgowie czy Adeptus Mechanicus? Naturalnie, jak się pewnie domyślacie, najmocniejszym argumentem stojącym za poplecznikami „kosmicznych szczurów” jest to, iż panowie z GW obiecują „coś absolutnie nowego” – kosmiczne krasnoludy już były, a Adeptus Mechanicus, choć nie miało samodzielnej armii, żadną nowinką nie jest. Hrud jest też jedną z ras xeno, którą dość łatwo „włączyć” w system przez swoją fluffową naturę – ot, zaskoczenie, Hrudowie wychodzą z podziemi i rozpoczynają walkę! Hrudowie są też swoistym odpowiednikiem rasy z WFB, co troszkę w mych oczach zmniejsza ich szansę – GW nie chce, by oba systemy się kojarzyły na tle fabularnym… chyba, że nagle diametralnie zmienią politykę. Z tego co sie orientuje, WFB aktualnie sprzedaje się im najgorzej (pierwsze miejsce ma 40k, drugie ŁOTR), więc próba tworzenia nawiązań może jest jakąś dziwaczną próbą promocji obu systemów na zasadzie „Hej, w czterdziestkę gram hrudami, zarąbiści są! – A wiesz, że w WFB jest ich odpowiednik, skaveny? – Serio? Już obczajam!”. Teoria wyssana z palca, ale niestety, cała koncept Hrudów jako ów „nowej, tajemniczej rasy” do mnie nie przemawia.

No i nareszcie czas na to, w co gorąco wierzę, a mianowicie Adeptus Mechanicus. Ich tła fabularnego mam nadzieję nie muszę przedstawiać – podejrzewam, że większość czytelników orientuje się, kim są. Praktycznie samodzielnie rządzące się państwo w  ścisłym sojuszu z Imperium, które opiekuje się całym imperialnym osprzętem, ma pod opieką legiony świętych tytanów i czci Boga-Maszynę. Adepci Mechanicum mają za sobą wiele solidnych argumentów – ich fluff jest bardzo bogaty i rozbudowany, występują w wielu książkach, mają liczne grono fanów i stanowią ważną siłę w Imperium. A wszyscy wiedzą, że GW lubi pompować Imperium tak, by więcej graczy mogło stanąć po stronie „dobra”. Dla niektórych bezapelacyjnym dowodem ich rychłego powstania jest stratagem z planetstrikea! W rasowych stratagemach jest bowiem jeden dla Adeptus Mechanicus (który może być użyty przez dowolną armię Imperium, aktualnie w każdym razie). Jak dla mnie, jest to trochę dowód „na siłę”, ale mimo wszystko panowie z marsa mają w moich oczach największą szansę, bowiem bardzo łatwo ich zaimplementować w system i ich rozpropagować – było nie było, każdy gracz WH40k ich zna, więc problem z uświadamianiem odpada.  Oczywiście, kontrargumentem jest to, iż nie są niczym „nowym i świeżym”, co dla mnie jest bardzo słabym punktem – owszem, nie są nowi ani świeży w świecie Warhammera, ale armii jako takiej nigdy nie było, więc ich powstanie to coś zaskakującego i zdecydowanie nowego! W duchu gorąco wierzę, że właśnie oni zostaną wybrani na nową, grywalną rasę do WH40k – jeżeli tak się stanie, z wielkim zapałem będę ich zbierał, bo ich klimat i fluff jest dla mnie absolutnie miodny. I teraz coś zupełnie ode mnie, a mianowicie jakim kodeksem byłby kodeks Adeptus Mechanicus? Wszyscy wiemy, że aktualny target Warhammera 40k spada z 16+ na 12+, co powoduje jego masowe upraszczanie. Szczęściem, panowie z GW robią to w taki sposób, że gra wciąż jest całkiem grywalna i przyjemna.  Jednak to uproszczenie może się boleśnie odbić na potencjalnym kodeksie ziomków z Marsa. Dla mnie armia adeptów powinna opierać się na nędznych i tanich jednostkach, które mogą dostać cały stos modyfikacji, sprzętu i innych cudów-niewidów w zamian za kosmiczne podniesienie ich ceny w punktach. Dla przykładu, HQ powinno mieć staty nieco lepsze od gwardzisty i kosztować tam 40 punktów, ale powinien mieć 200 punktów do wydania na zakup sprzętu wszelakiej maści! A dla wyznawców Boga-Maszyny sprzętu nie powinno zabraknąć, ba, uważam że ilość zabawek powinna być ogromna, 3-4 razy większa niż u innych frakcji! Opcja ta oddawałby w całkiem dobry sposób klimat tej organizacji jak i dawałaby graczom do ręki potężne narzędzie do kustomizacji list. Oczywiście, póki co to tylko marzenia, ale któż wie… Może się spełnią?

A wy, drodzy czytelnicy, na co stawiacie? Ktorą rasę chcielibyście ujrzeć w grze? Stawiam diamenty przeciw pustym orzechom, że większość z was popiera to, co ja ;)

20
Lip
09

Szybka Wrzuta: GW robi kaszanę!

kaszana

Hej wam! Niestety, niedzielny wpis mnie minął a i ten piszę w męczarniach, gdyż jakieś podłe choróbsko zmogło mnie niemożebnie i ledwo się trzymam przed klawiaturą. Jednak dla mych wiernych czytelników przemogłem przejmujący ból i piekące stawy! Niestety, sił nie starczy mi na nic obszernego, dlatego oto powstaje na waszych oczach Szybka Wrzuta®, czyli po prostu krótki, konkretny wpis opisujący jedną sprawę. A dziś tą sprawą jest solidne uczucie zawodu i niesmak, jaki pozostał po wciąż rozwijającej się aferze z nowymi terenami wypuszczonymi na rynek przez GW, a mianowicie osławionym już Blastscape’m.

Na serwisie Dakka-Dakka zapanowała gorąca dyskusja na temat nędznej jakości terenu wypuszczonego w limitowanej serii wraz z premierą dodatku Planetstrike – zdjęcia wyraźnie dowodzą, iż firma Games Workshop zastosowała brudną sztuczkę fałszywej reklamy znanej w kręgach marketingowych jako technika „Bait and Switch”. W artykułach prezentujących nowy produkt oraz na ich sklepie internetowym zaprezentowane zdjęcia przedstawiają bogate w detale „master modele” (żywiczne odlewy, na którym potem wzorowano masową produkcję), które w drastyczny sposób odbiegają od realnego poziomu wykonania produktu. Trudno się dziwić, że szerokie grono zawiedzionych klientów wszczyna internetowy protest, zasypuje Obsługę Klienta GW stertą maili i domaga się wyjaśnień – lub zwrotu pieniędzy. Jest to tak naprawdę pierwsza skaza na jakości produktów GW w produkcji terenu, tym bardziej głośniej odbija się na społeczności wiernych klientów i fanów.

Póki co pracownicy firmy Games Workshop odpowiadają, iż produkt który znalazł się na sklepach nie jest żadną wadliwą partią, i że w istocie tak właśnie ma wyglądać. Na takie dictum wiele uświadomionych klientów skasowało swoje zamówienia oraz zwróciło towar. Celem tego wpisu jest właśnie uświadomienie każdego, kto nie słyszał o tej sprawie, by wiedział jak bardzo firma GW chciałą naciąć swoich graczy. Shame, shame on GW! Czekam z drżeniem łydek na dalszy rozwój wypadków, i zalecam pełne wczytanie się w poświęcony tej sprawie wątek.




Ćwierkanie!

  • Czemu nie było wczoraj wpisu? Bo pracuję nad czymś ekstra fajnym ;) No, i na weekend wyjezdzam do rodziny! 7 years ago
  • @nudge0nudge Only six tweets so far? Come on! You Can Do Better! I have faith In You! xD 7 years ago
  • Przeprowadzka zakończona spektakularnym sukcesem! Tesco 24h około trzysta kroków od wyjścia? Rozkosz! 7 years ago
Luty 2017
Pon T Śr T Pt S S
« Lu    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728  

Staty:

  • 66,020 Wejścia