Posts Tagged ‘kosmiczni marines

08
List
09

Wieczorek z Kharnem: W przyszłości walczą młotkami…

wieczorekProwadzący Ojciec Dyrektor: Witam was gorąco drodzy słuchacze w naszym błogosławionym przez samego Omnisjasza studio, gdzie gościmy gwiazdę niezliczonych pól bitewnych, wielkiego miłośnika przelewania krwi i wiernego kultystę Khorna…

Kharn: Krew dla Boga Krwi!

P.O.D: Tak właśnie, dla niego również. Kharn zaszczycił nas swoją obecnością by podzielić się z nami swoimi doświadczeniami z najkrwawszych walk prowadzonych w calutkiej galaktyce. Nie musicie się obawiać, drodzy widzowie. Jego wierny chainaxe jest pozbawiony paliwka, jego sławna giwera nie ma w sobie magazynku a on sam przed wejściem do studia łyknął kilka kilogramów uspokajających ziółek. Dlatego też ograniczył się jedynie do własnoręcznego wyprucia flaków zaledwie dwóm operatorom kamery! I obiecał, że na chwilę go to uspokoi, nieprawdaż?

Kharn: Absolutnie. Jestem oazą spokoju. Tak. Właśnie. Krew dla Boga KRWI!

P.O.D: Powiedz nam, Zdrajco, czy nie uważasz za nieco ironiczny fakt, iż w czterdziestym pierwszym millenium najpotężniejszą bronią dostępną pojedynczemu żołnierzowi jest młotek? Sam z  lubością korzystasz z broni białej…

Kharn: Czerwonej. Wybacz, że przerywam, ale to ważne. Moja broń zawsze jest czerwona od krwi przeciwników.

P.O.D: I przyjaciół…

Kharn: No, czasem ich również, jak nie mam pod ręką wrogów.

P.O.D: W każdym bądź razie, sam przyznasz, iż Młot Energetyczny to potężna i straszliwa broń. Praktycznie podwaja siłę uderzeniową użytkownika, z łatwością miażdży nawet najtwardszy pancerz a wyładowania energetyczne totalnie rozpieprzają zaawansowane systemy i naturalnie ogłuszają przeciwnika, który jakimś cudem przeżył trafienie.

Kharn: Ha! Młotki to małe piwo jest panie prowadzący! Młotek owszem, silna rzecz, ale dopiero kiedy w drugiej ręce trzymasz ogromną, ciężka i od członka krwiopuszcza potężną tarczę, którą możesz odbić nawet bezpośrednie trafienie z uzbrojenia tytana! A dajmy taki młotek i taką tarczę cholernemu lojaliście zamkniętemu w tych cholernych taktycznych zbrojach drednota…

P.O.D: Taktytcza zbroja drednota? Cóż to, na cycki serafimek, jest za wymysł!?

Kharn: Pff, dzisiejsza młodzież. Za moich czasów tak wołano na tę nowinkę zwanom teraz pancerzem Terminatora. Wie pan, twarde w cholerę, dostosowane do wytrzymania nawet eksplozji reaktorów rzeczonego wcześniej tytana. Jakby sam pancerz był zbyt kruchy, to jeszcze teraz muszą nosić ze sobą te deski, które czynią ich praktycznie nieśmiertelnymi.

P.O.D: Ach, no oczywiście! Terminatorzy Szturmowi w konfiguracji Storm Shield / Thunder Hammer (SS/TH)! Najpotężniejsza broń świętego Imperatora. Naturalnie, jest to nowa kombinacja uzbrojenia, dopiero niedawno odkryta przez agentów Mechanicum. Kiedy tylko terminatorzy SS/TH pojawili się na polach bitew, w całym kosmosie słyszeliśmy satysfakcjonujące jęki naszych wrogów. Zdrajców…

Kharn: Ekhem!

P.O.D: … I cholernych xenos! Tak tak, po twojej minie widzę już, że i wy, czciciele mrocznych potęg nie darzycie naszych nowych czempionów pozytywnymi uczuciami. Ha, zielonoskórzy też się nie weselili – myśleli, że jak wsadzą swoich burszuji na motocykle, to już cała sława i chwała ich, a tu figa z makiem.

Kharn: Dziwicie się? Koszt takiego Terminatora jest żałośnie niski, ba, terminatorzy uzbrojeni w piąsteczki i boltery trafili na bezrobocie. Całymi dniami polerują pancerze i jedyne co robią, to biorą udział w paradach i wyrywają siostrzyczki zakonne. Kapitanowe kosmicznych marines całkiem słusznie uznali, że już do niczego się nie nadają, skoro lepiej wystawić do walki swoich niezniszczalnych szturmiarzy, prawda? Jakby tego było mało,  naturalnym dodatkiem do oddziału tych twardzieli jest Land Rider – zapewnia im mobilność, bezpieczeństwo, wsparcie ogniowe, a co najgorsze, ci dranie potrafią szarżować wprost z wnętrza transportera! Wrogowie mają totalnie przesrane – nawet jeżeli posiadają siły dostateczne do poradzenia sobie z samymi terminatorami, to najpierw muszą ich wyłuskać z Land Ridera. A przeważnie zanim tego dokonają, to młotki już przerobiły kogoś na krwawą… krwawą… krew dla Boga Krwi! Uf, no, na krwawą miazgę.

P.O.D: Słuszna racja panie Kharnie. A jakby tego było mało, to kapelani zakuci w terminatorkę strasznie lubią z nimi biegać ramię w ramię, co dodaje jeszcze więcej grozy całemu oddziałowi. A dzięki wariantowi „Crusader” Land Rider’a, wciąż są w stanie się do niego zmieścić!

Kharn: Tak, to jest naprawdę niegodna kombinacja, marzenie każdego dowódcy, który pragnie tylko i wyłącznie wygrywać. A wie pan, czemu terminatorzy szturmowi są tacy potężni?

P.O.D: No jak to czemu? Statystyki weterana kosmicznych marines, dwa zabójcze ataki każdy, pancerz 2+ i ochrona specjalna od tarczy 3+… Są w stanie zniszczyć każdy cel na polu bitwy, od najlichszego orkowego chłopaka, poprzez demonicznego księcia aż do monolitu nekronów! Po prostu nie ma w grze oddziału, przez który się nie przebiją ze swoją siłą i niesamowitą odpornością na wszelaki rodzaj obrażeń.

Kharn: Oczywiście wszystko to prawda, ale nie do końca. Ich największa siła tkwi w tym,  że cały ten asortyment nic ich nie kosztuje. Terminator szturmowy z młotem i tarczą kosztuje tyle samo, co zwykły, podstawowy terminator z bolterem i piąsteczką! Trudno się dziwić, że ci drudzy ostatnio coraz częściej wspominają o urlopach i emeryturach, prawda? Są paskudni. Są wytrzymali. Są w każdej szanującej się formacji kosmicznych marines. Jak Sternguardzi…

P.O.D: Ale oni będą oddzielnym tematem! Panie Kharn, walnę prosto z mostu. Jest pan mordercą, rzeźnikiem i profesjonalnym rozlewaczem krwi. Niech pan powie, co by pan zrobił jako dowódca, gdyby pan spotkał oddział młotkowców na swojej drodze? Jakaś specjalna taktyka? Sztuczka? Może dedykowana jednostka?  No, niech nam pan coś, he he, zdradzi!

Kharn <wybucha śmiechem>: Doskonałe, doskonałe! Ale cóż, problem z młociarzami polega na tym, że są stworzeni do szybkiego gwałcenia elitarnych jednostek. Co z tego, że masz broń energetyczną, jeżeli różnica w defensywie jest niewielka? Lepiej ogólnie postawić na ilość, a nie na jakość.  Ba, powiedziałbym nawet, że nasze elitarne oddziały powinny szerokim łukiem omijać kowali! Po co rzucać na śmierć doborową jednostkę, jeżeli słabszy oddział osiąga podobną skuteczność walki z młotkowymi? Całkiem obiektywnie poleciłbym użyć starych i dobrych berserkerów Pana Krwi by zalać oddział młotkowców wiadrem szybkich ataków!

P.O.D: Czy to jedyna droga?

Kharn: Niestety tak. Podwójnie wysoki pancerz całkowicie neguje użycie mocniejszej, acz mniej liczniejszej broni. Terminatorów szturmowych nigdy nie jest za wiele i pomimo ogromnej wytrzymałości nawet oni nie powstrzymają setek lecących pocisków – ręka się  omsknie, tarcza opadnie i blam! Dostanie w oko. Dlatego z terminatorami szturmowymi tak dobrze radzą sobie zielonoskórzy jak i gwardziści! Obie frakcje posiadają Ilość przez duże I. Z łatwością zalewają młotkowych zmuszając ich do nadmiernego testowania swojej odporności. Zielonoskórzy muszą  być jednak nieco bardziej, cóż, sprytni – nie za bardzo radzą sobie z otwieraniem Land Ridera, a wiadomym jest, że celem młociarzy będą najdroższe i najbardziej elitarne formacje zielonoskórych – te powinny omijać kowali z daleka i pozwolić, by czysta masa chłopaków się nimi zajęła. Wie pan, trzydziestu zielonoskórych to ponad 100 całkiem wściekłych ciosów! Imperialna Gwardia ma za to łatwo, aż żal tyłek ściska, że stoją po tej samej stronie – Vendetta, Vanquisher, rzeczy zaczynające się na V… wszystko to ze względną łatwością otworzy puszeczkę zwaną Land Riderem i wystawi młociarzy na prawdziwe disco imperialnych latarek!

P.O.D: A co z armiami, które nie mają ilości? Które polegają bardziej na wyszkolonej i specjalizowanej elicie?

Kharn: Mają przerąbane, ot co <mruga oczkiem>. Ci pokrętni eldarowie dla przykładu radzić sobie muszą jak mogą – posyłanie Herlaków do walki nie jest wcale takie głupie. Są szybsi, mają sporo ataków, trafiają doskonale i solidnie ignorują podstawowy pancerz termosów. Ale niestety, muszą mieć  sporo farta by przemielić cały ich oddział, a już w zupełnością nie wiedzą co począć z Land Riderem – szczęśliwie dla nich, Eldarowie nie mają większych problemów z wrażymi pojazdami pancernymi. Kiedy termosy zostaną już wyłuskane, trzy war walkery dozbrojone w zestaw scatter laserów też powinien zrobić  robotę, oczywiście ze wsparciem proroka –  Zagłada nie jest obowiązkowa, ale już przewodnictwo jak najbardziej, co by kuraki trafiały. Jak widać, taktyka ogółem taka sama – zalać młotkowych tak, by czysta liczba zdawanych testów na pancerz wymusiła statystykę, w której będą  ginąć! Tak radzą sobie chociażby goście od Tau – rozwalanie pojazdów  to dla nich pierdnięcie, a młociarze na piechotę są za wolni, by przetrwać skomasowany atak tej mocnej i dalekosiężnej broni Tau. Jeżeli jednak ci obawiają się, że za wolno ich wybijają (w końcu na polu bitwy jest masa innych, nie mniej ważnych celów), to zawsze mogą intensywnie spróbować przygwoździć  oddział. Mobilność i siła ognia jest kluczem do sukcesu – nie dają się złapać i nieustannie bombardują kowali ogniem swoich giwerek. Necroni za to mogą się jedynie modlić i czekać, aż ich bóg wysłucha. Całkiem dosłownie: Nightbringer jest jedynym draniem,  który bez większego stresu może skutecznie eliminować młotodzierżących terminatorów. W ostateczności mogą przynajmniej powstrzymać,  spowolnić ich napór  rzucając do walki skarabeusze – małe, słabe acz dostatecznie denerwujące.

P.O.D: Zaczyna się nam wyłaniać pewien obraz ogólny, nieprawdaż? Albo upewnij się, że czysta statystyka zagwarantuje ci wiktorię albo spowolnij młociarzy na tyle  długo, by nie zdążyli zbyt wiele namieszać. W takim wypadku niezłymi opcjami mogą  się pochwalić demoniszcza – posiadają bowiem obie możliwości: demonetki i przyjaciele Slaneesha (Friends of Slaanesh, hy hy!) mają dość prędkości i zaciekłości, by zadać  im poważne straty, a horrory Tzeentcha bez wyjątku posiadają potężną  magiczną aurę, gwarantującą im niezłą wytrzymałość. Są na dodatek odpowiednio nieustraszeni, co przy odrobinie szczęścia pozwoli zatrzymać kowali w miejscu nieco dłużej, niż kosmiczni marines by chcieli.

Kharn: Słuszna racja,  demony mają jeszcze ten plus, że nie przebijają się do rzeczywistości z całkiem znienacka! Mogą więc tak ustawić swoje siły, by w miarę bezpiecznie omijać młotodzierżców swoimi drogimi elitami lub by podstawić pod nich swoje mięcho. Szkoda, że to tylko tak pięknie brzmi! Wciąż trzeba się pozbyć Land Ridera, a jedynymi skutecznymi w tej dziedzinie skurczybykami są Wielkie Demony, które wcale nie chciałyby walczyć  z wysiadającymi terminatorami…

P.O.D: Zabawne, prawda? Większy demon czmychający przed młotkiem!

Kharn: To tylko obrazuje, w jakim dziwacznym uniwersum żyjemy.

P.O.D: Cóż,  czas naszego programu dobiega końca. Chciałbym podziękować Kharnowi, że zechciał… Przepraszam, czemu uruchamiasz swojego Chainaxe’a? Nie ma takiej… ARGHH! Arrrghhhaaggh!

<Scena przemocy wycięta przez Adeptus Censoricus! Za przerwę techniczną przepraszamy i uprzejmie prosimi o modły do ducha Maszyny!>

01
Lip
09

Dredworks, czyli rasta-marines (bo z dredami)!

_dred2

Żart w tytule jest straszliwy, ale cóż począć, kiedy twórca tekstu skrzywione poczucie humoru posiada, aj? Powiedzmy sobie na wstępie, co by nie było potem żadnych niedomówień – nie, powtarzam, nie jestem fanem Kosmicznych Marines. Nie chodzi o to, że mi klimat nie pasuje. Jest dobrze skonstruowany, bo zamiast cudownych wybawicieli ludzkości mamy mutantów-wojowników z przepranymi mózgami o fanatyzmie hiszpańskiej inkwizycji. Nie chodzi też o zasady, bo przecież każdy wie, że marynaty to bardzo solidna armia. Chodzi zwyczajnie o super-ultra-mega-zordon hype, jaki GW robi wokół nich. Ja rozumiem, że są oni sztandarem systemu, ale zwyczajnie mam ochotę zwrócić pokarm, kiedy poraz enty widzę marynata w bohaterskiej pozie. I te hordy dzieciaków moczących majty na sam dźwięk słów „Kosmiczni Marines”, którzy nagle dowiadują się, że nie, nie jest to armia która sama wygrywa wszystkie rozgrywki. Jest jednak taka rzecz w adeptach Astartes, która budzi mój młodzieńczy entuzjazm – Dreadnought! Sama koncepcja prawie zdechłego wojownika umieszczonego w „żywym grobowcu”, który walczy za Imperatora nawet po kraniec czasów w potężnych, adamantowym ciele jest po prostu epicka. Po prostu: „Even after death, I still serve!”.

Od zawsze pociągała mnie koncepcja armii na samych Dredzikach, a nowy Codex uczynił me marzenie realnym. Co prawda kupowanie wszystkie i składanie zajęłoby mi dekadę, ku mej uciesze, moja grupa bez mrugnięcia okiem toleruje formacje Adeptus Cartonicus. Tak więc w pełni sproksowany potestowałem sobie funkcjonalność rozpiski opartej całkowicie na Drednotach! Lista całkowicie dla funu – nie będę mówił, że dla klimatu, bo zgodnie z oficjalnym Fluffem taka lista jest szalona. Oto lista:

Master of the Forge (110)
->  Combi-Melta
Tactical Squad „We Like to Burn Stuff” (240)
->  Meltagun, Multi-Melta, Power Fist (Sarge), Melta Bombs (Sarge), Rhino
Tactical Squad „We Like to Burn Stuff Too” (240)
->  Meltagun, Multi-Melta, Power Fist (Sarge), Melta Bombs (Sarge), Rhino
Dreadnought „Incinerator” (150)
-> Heavy Flamer, TL Heavy Flamer, Drop Pod
Dreadnought „Tankhunter” (150)
-> Heavy Flamer, MultiMelta, Drop Pod
Ironclad Dreadnought „Crushinator” (185)
-> 2x Heavy Flamer, Drop Pod
Ironclad Dreadnought „Crushinator II” (185)
-> 2x Heavy Flamer, Drop Pod
Venerable Dreadnought „Punctator” (240)
-> Heavy Flamer, TL Lascannon, Drop Pod
——————————————————– 1500 pkt.
Venerable Dreadnought „Fabricator” (250)
-> Heavy Flamer, Plasma Cannon, Drop Pod, Deathwind ML, Locator Beacon
——————————————————– 1750 pkt.
Tactical Squad „We Like to Burn Stuff Like Others” (240)
->  Meltagun, Multi-Melta, Power Fist (Sarge), Melta Bombs (Sarge), Rhino
——————————————————– 2000 pkt.

Jak widzicie, lista szalona, a wygranie nią to pewnikiem czysty łut szczęścia. HQ zapomniane, bo zostało kupione tylko po to, bym mógł wepchnąć 6 Drednotów do listy. Dwa troopsy nie dają większych szans na wygranie gry ze znacznikami, nawet pomimo jako takiej mobilności. Mimo to, granie powyższym cudem to czysta rozkosz – spadające z nieba drednoty, wszystkie uzbrojone w ciężkie miotacze ognia to Radość absolutna przeciwko hordom (tyranidzi, orkowie, nawet gwardia) oraz eldarom. Incinerator, nasz gorący dredzio siedzi w liście właśnie jako smażalnia lekkiej piechoty, i robi to całkiem dobrze. Tankhunter, jakkolwiek dumnie nie brzmi, to zwyczajny dredzio z Multimeltą, ot, lekki dodatek do możliwości przeciwpancernych na dystans. Oba Crushinatory to moje ulubione Ironclady, twarde jak gwoździe przyjemniaczki do młócki wręcz – 13 pancerza powoduje, że prawie każda piechota, nawet ta z rękawiczką, nie będzie chciała z tym pacjentem wejść do CC. Dwa Heavy Flamery to kolejna przyjemność, jaką możemy zaserwować przeciwnikowi po tym, jak dokonamy desantu. I na koniec dwa (lub jeden, zależy od punktów) weneryczne Drednoty – weneryczność dobrze im robi na „przeżywalność” a z BS równym pięć ta TL Laska będzie wymagała ogromnego pecha, by nie trafić. Tak samo ten placuszek będzie wymagał sporych starań, by zszedł z celu.

Piechota za to wyposażona w klimacie, znaczy w otwieracze do puszek. Melta rządzi w nowej edycji i wszędzie jej pełno – czemu by Marynaty nie miały skorzystać? Jako że i tak jest ich niewielu, dałem sierżantom rękawiczki do bicia, jakby przeciwnikowi się chciało czymś mocniejszym pogruchotać naszych godnych Astartes, oraz siurpryzę w postaci meltabomb – zawsze miłego dodatku do rozkręcania pechowych pojazdów.

Oczywiście, lista jest nieturniejowa! Ba, nawet gdyby była, to i tak nie liczci na wielkie zwycięstwa – dredy jakkolwiek zabawne, nie stanowią większego problemu w powstrzymaniu (za wyjątkiem Ironcladów, które w istocie są dość twarde). Mroczniaki z toną lanc, gwardia z workiem melt, orkowe Lootasy… prawie każda armia ma oczywistą odpowiedź na deszcz dredów. Ale mogę zagwarantować wam jedno – mina przeciwnika, kiedy dowiaduje się że spada mu na głowę sześć drednotów ziejących ogniem jest bezcenna.




Ćwierkanie!

  • Czemu nie było wczoraj wpisu? Bo pracuję nad czymś ekstra fajnym ;) No, i na weekend wyjezdzam do rodziny! 7 years ago
  • @nudge0nudge Only six tweets so far? Come on! You Can Do Better! I have faith In You! xD 7 years ago
  • Przeprowadzka zakończona spektakularnym sukcesem! Tesco 24h około trzysta kroków od wyjścia? Rozkosz! 7 years ago
Maj 2017
Pon W Śr C Pt S N
« Lu    
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  

Staty:

  • 66,145 Wejścia