Posts Tagged ‘warriors of chaos

02
Wrz
09

Cross me… and Die!

chaoslord

Witam wszystkich gorąco po kilkudniowej przerwie. Udało mi się wczoraj wieczorem wylądować w Warszawie, rozprostować kości i przewietrzyć mieszkanie, a tu znowu mnie chwyciła rutyna codzienności, że się tak poetycko wyrażę. Praca mnie męczy, ale cóż począć – kiedy się robi kampanię reklamową, to człowiek zawsze jest wytyrany, ciągnięty po godzinach i absolutnie wykończony. Chwilę wytchnienia ciężko złapać, a jak się ją złapie, to jest zdecydowanie za krótka. Brrr, na dodatek najmłodszy brat (3 latka) w ten weekend obchodzi swoje urodziny, i przez weekend będę siedział w mrocznej miejscowości zwanej Tarnowem, dając się młodziakowi zamęczyć w porażających zabawach w chowanego, świnkę-okrąglinkę czy coś w tę mańkę. Mrok i szatany. A skoro w ten niesamowicie wyszukany i gładki sposób przeszedłem z moich codziennych bolączek do mroku i szatanów, czas wspomnieć o tematyce wpisu – Lordowie Chaosu! Tak tak, tym razem jednak nie będę pisał o Lordach Choasu z uniwersum WH40k, w którym to uniwersum ich nie ma (wszyscy grają na demonicznych książulkach), lecz o Lordach Chaosu z prawdziwym wykopem, gościach z WFB, w którym to uniwersum sieją słuszną grozę i zniszczenie!

Lordowie Chaosu to najwięksi z czempionów mrocznych bóstw, i to dosłownie. Wielkie, często-gęsto prawie trójmetrowej pudziany odziane w bogato zdobione i wysoce magiczne zbroje chaosu, dzierżący najlepszą broń, jaką mogą zdobyć. Ich celem, ich ostateczną nagrodą jest nieśmiertelność, zamiana w demonicznego księcia, potwora o niewyobrażalnych mocach, który będzie mógł prowadzić wojnę w imię mrocznych potęg po kres czasów! Słowem, zgodnie z fluffem mamy przedstawiony obraz mocarzy, najpotężniejszych pośród ludzi, którzy tarzają się w łaskach swoich ohydnych patronów. Kiedy przejdziemy do statystyk to trzeba przyznać, że Lord Choasu ułomkiem nie jest! Za odrobinę ponad 200 punktów dostajemy kloca, z ogromnymi umiejętnościami walki wręcz, ponadprzeciętną siłą i wytrzymałością oraz szaleńczo pasjonującymi pięcioma atakami na bazie. Dorzućmy niesamowitą inicjatywę i wbudowany pancerz chaosu, a otrzymamy obraz bardzo dobrego wojaka, potencjalnego rzeźnika. Naturalnie, kiedy już inwestujemy w zakup lorda do naszej armii, raczej nie chcemy puszczać go tak całkiem samopas i bez odpowiedniej wyprawki. Ku radości wszystkich miłośników śmiertelnych kultystów chaosu, ich mroczny władca ma szeroki wachlarz dodatków – klasyczne 100 punktów na magiczne szpeje, 50 punktów na demoniczne dary oraz niezły wybór pokrak i potworów, które będą przez naszego siłacza dosiadane. Kiedy mamy już wszystkie składniki, czas w tym wszystkim zamieszać i zaprezentować kilka niegodnych buildów naszego Lorda Chaosu! Do dzieła!

Zaczniemy z przytupem, czyli od pana Meteora Zniszczenia (termin nie został wymyślony, jest oficjalnym terminem GW), czyli gościa na latających potworze, który sam potrafi miażdżyć wrogie regimenty czystą siłą uderzenia. No to przyjrzyjmy się temu buildowi – Mark of Tzeentch, Shield, Dragon, Chaos Runesword, Armour of Morrsleib, Talisman of Protection oraz Diabolic Splendour. Co to wszystko nam daje? No cóż, smok to smok – wielki, twardy, mocno bijący, ognioziejący i wzbudzający terror jaszczur. Lord zaś został stworzony tak, by bił jak smok i był solidnie chroniony przez wrażymi atakami. Chaos Runesword daje nam sześć ataków z siłą sześć, co razem ze smokiem daje bajeczne 12 ataków o morderczej sile! Wliczając niezłą walkę wręcz smoka oraz mordercze umiejętności bojowe Lorda, prawie wszystko trafiamy na 3+. Masakra – przy odrobinie fuksa w kościach możemy bez stresu zmielić dwa szeregi w przeciętnym wrażym regimencie. Jako że smok walczy w Wyzwaniach, nie musimy się nimi przejmować, i zgodnie z wolą bogów chaosu, wyzywać wszystko jak leci. Jak widać, w ofensywie otrzymujemy prawdziwe monstrum, ale jak z defensywą? Mark of Tzeentch ma taką boską właściwość, że dodaje +1 do dowolnego Ward Save’a, jakiego mamy. Armour of Morrsleib gwarantuje nam Ward Save’a 4+ przeciwko nie magicznym atakom, co w połączeniu ze znakiem Pana Przemian daje nam boską ochronę 3+ przeciwko wszystkim niemagicznym atakom! Działa, balisty, katapulty no i zwykli śmiertelnicy będą mieli sporo problemów, by przebić się przez pancerz 3+ a następnie ochronę magiczną 3+. Jeżeli jednak ktoś ma zaczarowaną broń, fear not! Talisman of Protection z błogosławieństwem Tzeentcha zapewnia Ward Save’a na 5+ – nie tak potężny i pewny, ale zawsze to jakaś ochrona w niezręcznej sytuacji. Dorzućmy do tego wisienkę w postaci diabolicznego splendoru, czyli modyfikatoru -1 do Zdolności Przywódczych wszystkich oddziałów, które muszą zdawać Terror z powodu obecności smoka. Lata, zieje ogniem, zmusza do ucieczki i rzeza w walce wręcz praktycznie wszystko, w co wpadnie. Wada? Naturalnie koszt punktowy, praktycznie 1/3 lisyt na 2250 punktów! Jeżeli padnie od niefortunnej armatniej kuli, czy po prostu fortuna będzie na nas zła z jakiegoś powodu, możemy stracić ogrom punktów przez kilka rzutów – no ale kto ryzyka nie unika, niech skosztuje sromotnika!

Nieco tańszą i diablo sympatyczną opcją zbudowaną do mielenia lekkich regimentów wroga oraz do skutecznego uśmiercania jego herosów, jest Latająca Krowa! Mark of Khorne, Axe of Khorne, Collar of Khorne, Enchanted Shield, Diabolic Splendour to build nie tylko mocny ale i diablo klimatyczny (wszystko prosto ze stajni Khorne Slaughterhouse Inc.) i wydaje się być fantastycznym wyborem dla kogoś, kto chciałby całą armię oprzeć na krwawym bogu. Wiadomo, mantikora to „smok biedaka” – słabsza, bez pancerza, i w ogóle… Ma za to pyszny dodatek w postaci Killing Blowa, co z lordem z toporem Khorna daje 11 ataków z Killing Blowem! Wspominałem już, że jest to build skuteczny w uśmiercaniu wrażych bohaterów – ot, mus rzucenia wyzwania, i jeżeli gość przyjmie, to musi przetrwać 11 prób wklepania mu śmiercionośnej rany. Jakby tego było mało, mantysia wciąż lata i wzbudza terror, co z diabolicznym splendorem może namieszać niezgorzej niż smoczysko. Obrona nie jest punktem, w którym Khorne się zbytnio lubuje, ale coś tam trzeba naszej latającej krowie dać – obroża Khorna daje śmieszny Ward Save (lepszy taki, niż żaden) oraz dużo bardziej sympatyczy Magic Resistance (2), co wrogim listom opartym na magii z pewnością przysporzy nieco nerwów. Pancerz 2+ wytworzony dzięki zaczarowanej tarczy to miły dodatek, zapewniający, że bez odpowiedniej siły próba walki z naszym lordem jest wysoce daremna. Naturalnie ten build nie jest tak potężny i wytrzymały jak powyższy, ale jest tańszy o praktycznie 200 punktów, a na dodatek nadrabia Killing Blowem w wielkiej obfitości.

A teraz build który osobiście uwielbiam i często się nim zabawiam, lord stworzony do nadludzkiej, niemożebnej wytrzymałości, który nie traci ze swojej mocy kopania tyłków, a mianowicie Żółw Khorna! Mark of Khorne, Juggernaut, Chaos Runesword, Enchanted Shield, Golden Eye of Tzeentch oraz Bloodcurdling Roar. Pierwsze na co chciałbym wzrócić wasza uwagę to niemożliwa ochrona od pancerza zapisywana jako (-1)+, co oznacza nie mniej, nie więcej jak to, że nawet na ciosy z siłą równą sześć nie zdajemy pancerza rzucając tylko jedynki! Większe demony, ciężka kawaleria, balista, prawie przed wszystkim w grze jedynie jedynki nie uchronią nas przed śmiercią (oczywiście nie wliczając broni które uniemożliwiają użycie pancerza). Dorzućmy Ward Save 4+ przeciwko wszelakiemu ostrzałowi, i dostajemy gościa, którego dość ciężko ugryźć. Tym bardziej, że sam lord odgryza się zarówno w walce wręcz ze swoimi siedmioma atakami z siłą sześć, jak i w fazie strzeleckiej, wołając brzydko i po niemiecku w stronę widocznego przeciwnika, topiąc mu woskowinę w uszach (doskonała broń na Dreadlordy z Pendantem…). Twardy jak głaz, solidnie bijący i aktywny w fazie strzeleckiej, czegoż więcej chcieć? Jest tani, mieści się w naszych regimentach, gdzie możemy go ukryć chociażby w rycerzach Chaosu. Gorąco polecam przetestować ten wariant pudziana choasu, jest naprawdę godny!

Uff, puff, trzy specyficzne buildy, każdy o nieco innej roli, każdy wyjątkowo mocny w swoim polu ;) Tak tak, przykro mi fani WH40k, ale wziąłem się ostro za zbieranie śmiertelników chaosu do mojej armi w WFB, więc tekstów z tego systemu z pewnością będzie więcej. No, nie więcej niż teksów o Wh40k czy Infinity, ale na pewno więcej, niż dotychczas. Kumacie? No to joł!

~PS: El, napisz mi na maila swój adres xD Wiem że to czytasz! Normalnie napisałbym ci na maila, ale mój komp jest spieprzony i muszę korzystać z kompa w robocie.

Reklamy